3 december 2018

poetry

smokjerzy
smokjerzy

Zastój

Grudzień, wieczór.
Ptaki nie śpiewają, maciejka nie pachnie, żaby
zeszły do piwnic, łazienek i schronów.
Zziębnięta samotność zaplątała się w szary szlafrok,
kształt człowieka i Sonatę Księżycową.
Zasypia.
Kudłata suka goni zające na łące, łąka chrapie.
Ogień w kominku opowiada bajki,
z których nie cieszą się drzewa.
Rośnie noc ( jak czarna drożdżówka ),
ciemność za oknem lgnie do szyb.
Na parapecie, po cieplejszej stronie powietrza,
tańczą dwie świece.
Drzwi są zamknięte, o ściany obija się tęsknota.
Tylko ona wciąż czuwa.

alt art
3 december 2018 at 10:14

ale na klepsydrze wciąż za pięć dwunasta..

report

smokjerzy
3 december 2018 at 10:24

trafiło się za duże ziarnko...

report

alt art
3 december 2018 at 10:26

musi samorodek..

report

smokjerzy
3 december 2018 at 10:50

lub też trudności z przełykaniem, co się nagminnie przydarza klepsydrom...

report

alt art
3 december 2018 at 10:52

obcuję tylko z jedną, to i małe horyzonty..

report

smokjerzy
3 december 2018 at 10:56

ważne, żeby szczelna, coby żadne ziarnko nie uciekło...

report

alt art
3 december 2018 at 11:00

to mi pachnie sianiem totalitaryzmu..

report

smokjerzy
3 december 2018 at 11:03

zwykłe skąpstwo, gdy nie ma już czasu na rozrzutność...

report

Teresa Tomys
3 december 2018 at 12:20

Dla mnie super!

report

smokjerzy
3 december 2018 at 13:51

Miło mi :) Dziękuję!

report

laura bran
9 december 2018 at 17:28

"Rośnie noc ( jak czarna drożdżówka )" :)

report

smokjerzy
10 december 2018 at 14:02

Dzięki za czytanie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register