w mieście
wpadłem na dziewczynę
ona młoda piękna
miękka
ja już nie pierwszej świeżości
i nieco obwisły
moje usta wykrzywiły się w uśmiech
z lat osiemdziesiątych
( czas w którym miałem wszystkie zęby
i niezuważalny oddech )
dziewczyna spojrzała na mnie
jak na psią kupę którą dostrzega się
tylko wtedy
gdy się w nią wdepnie
muśnięty zefirkiem chanel numer x
ze smutkiem
myślałem o wewnętrznym pięknie i musztardzie
po obiedzie
jak bohater epizodyczny z ofiarą bez twarzy..
report
coś w tym jest...
report
Toś mi bliźniak...:)
report
Witaj, Bracie...:))
report
Każdy pokrowiec zużywa się, nawet ten na myśli.
report
Tylko, cholera, dlaczego zużywa się tak szybko?...
report
Na miejscu peela poszłabym dalej w rozmyślaniach- o tym, że zewnętrzne piękno nie jest tożsame z wewnętrznym :)
report
Może niech za daleko nie łazi...
report
Może i racja. Kto wie dokąd to zaprowadzi...:)
report
Peel celowo wstrzymuje się od zbyt dalekich podróży - w rozmyślaniach ;))
report
No i wracamy do wewnętrznego piękna ;))
report
stan krytyczny.. ( w różnych tego słowa znaczeniach)
report
późne przekwitanie ;))
report
kwitnące opóźnienie...
report
Wiersz słodko kwaśny. Gorzko ale wzbudza jednak sympatie i uśmiech. Ja mam taką teorie odnośnie pesela - który ciągle rośnie ale to nie nasza wina tylko urzędników bo go wymyślili. Pozdrawiam serdecznie i proponuję spoglądać na te bardziej dojrzałe dziewczyny, też bywają piękne - literatura zna takie przypadki :)
report
Dzięki za czytanie. Odnośnie Twojej propozycji - przekażę ją "peelowi", osobiście i na co dzień jestem wielbicielem dojrzałości i wynikającego z niej piękna :) Pozdrawiam równie serdecznie.
report