to był niesamowity dzień
okazało się że jestem
koszmarem swojego snu
kawa wypiła mnie materialnym duszkiem
pies zrobił śniadanie które z obrzydzeniem mnie zjadło
okno patrzyło przeze mnie na wylot
dziurka od klucza zachłysnęła się drzwiami
deszcz padał w nieoczywistą stronę nieba
użądliłem bąka w prawe oko
podłoga spoglądała na mnie z góry
ściany straciły do siebie dystans
moje nogi rozeszły się każda w swoją stronę
trójniewymiarowego świata
but nasikał mi do kota a prezydent tej bajki
beatyfikował swój długopis
podpisując dekret nartą na pobliskim makijażu
będzie jeszcze lepiej..
report
nadzieja na to utrzymuje mnie w stanie śpiączki farmakologicznej...
report
ach te light dopalacze..
report
jak to mówiom, wsystko jezd dla ludziów...
report
czy to nie akcent południowego sosnowca..
report
północne krańce dolnych wymiarów pod grudziądzem, gdziem w dzieciństwie z chęcią tracił cnotę...
report
nikt z nas perfekt; też siem kiedyś potknąłem był..
report
otóż to...
report
Nie tak znowu straszno przecież/ odpust za odpustem goni/ kwiaty sypią w powiecie/ tyle, że znowu 'oni'
report
nic nie jest tak pewne w świecie/ jak prawdy głoszone w powiecie...;))
report
prawda powiatowa/ i nie uwłaczając/ trzecią być gotowa/ serce ma jak zając/ że szarak pod ochroną/ zapada konkluzja/ trzecie nie zatoną/ potrzebna jest fuzja...
report
na tego kota to bym uważała, zwłaszcza dziś.. ;)
report
mam tylko ograniczony wpływ na swoje buty...;))
report
uwiąż na sznurówkach.. ;)
report
muszę przyznać że wpis śliczny/ lecz się czasem tego boję/ że sen mniej paranoiczny/ niż w realu paranoje//;)
report
otóż to!
report
somnambulicy śpią tu i teraz wolnofalowo
report
a z ręką w nocniku obudzą się wszyscy!...:))
report