|
| |
|
ALL WORKS
Diary (646) Photography (1789) Graphics (1)
Postcards (357) Handmade (197) About me Friends (80) | |
gorset wyprostuje temat
zdejmij łokcie dywagacji ze stołu
jak ty wyglądasz
poła jednej strofy zachodzi na drugą
nie garb puenty
i nie potykaj rytmu
po południu trzeba wstawić plomby interpunkcyjne
i zamówiłam ortodontę do tytułu
nie jestem wężem
nie porzucam jaj-słów by lęgły się same
jestem tylko jaszczurką rodzę wiersze
a oni każą mi je wychowywać
Heh. Rozumiem, mniej więcej, i taki sposób widzenia. Co jednak obywa się bez blokady dla innych. Spróbuję się zastanowić, jak opisać migawki z wybranych innych możliwych.
report
to taka myśl na dziś :)) a tak naprawdę na wczoraj - dzisiaj trochę wychowana :)
report
:) o, masz. jeśli to w zamyśle miało dotyczyć tego, co się dzieje wśród ludzi w układach osobistych, to u mnie dostanie pryzmaty publiczne
report
wyraz "każą" jest użyty - jak to określić - dla skontrastowania tekstu. Nie dlatego, żebym czuła się specjalnie urażona uwagami, wręcz przeciwnie :))
report
:)
report
ojjj, bardzo bardzo, ale to bardzo nie lubimy jak nas "prostują":) no bo nasze dzieci, psze Pana... hej:)
report
jaki z dziećmi, może czasem warto, choć palec w oko, ale moje dziecko sowy i tak najpiękniejsze :)) dzięki, e. :)
report
Po pierwsze, można rozważać, choćby, wśród bez końca możliwych, jak takie poczucie, że opinia czytelnika jest "kazaniem" (we wszelkich możliwych znaczeniach słowa) może wiązać się z zacieraniem granicy między prywatnym a publicznym / opublikowanym. Miewałam w Liternecie dość często wrażenie, że przybywa publikujących, którzy między domem a wyjściem z niego i tym, co poza domem i tym, co ich tam spotyka - chcieliby zatrzeć jakąkolwiek różnicę.
report
To mnie często konfundowało przy tekstach: choćbym padła - myślałam - przerośnie mnie bycie rzeczywistą mamusią dla połowy świata, w dodatku dla dzieci z brodą, wąsami i cycatych raczej dorosłej miary :p No i zresztą, po co, u licha? Czemu "każe" misie matkować, zamiast być tym, kim byłam: czytelnikiem, który tych domagających się natychmiastowej najczulszej adopcji online - na oczy w życiu nie widział i wie o nich nic. Dosłownie.
report
Po drugie, z tego może czasami wynikać rzeczywiście czytelnik-rodzic: ani mu w głowie, że literatura może być również po coś innego niż wychowywanie, szkółka domowa i doradztwo życiowe na gorąco.
report
Pamiętam, z innego portalu, na którym zaczynały się moje przygody z Liternetem, że przez pewien czas, zanim sobie wypracowałam impregnaty nosorożca, obawiałam się przy każdym moim opublikowanym wierszu, że zostanie potraktowany jak relacja reporterska, reality show z mojego prywatnego życia - to było strasznie mulące, ograniczające swobodę myśli. Podczas gdy z tekstami bywało bardzo różnie: np., lubiłam portretować ludzi. Jednak i tak wiedziałam, że na bank znajdzie się ktoś, kto będzie mi wciskał, że nawet kiedy opiszę pogrzeb, to na pewno jest to mój własny pogrzeb.
report
dokładnie, a gdy wrzuciłam kiedyś gdzieś pod własnym nazwiskiem tekst o uczuciach dopisano mi listę kochanków długości rolki wiadomego papieru. Oczywiście z pytajnikami, bo przecież nic konkretnie, ale.. Tacy ludzie lubią mieć zajęcie :)) Trochę to było krępujące, więc..
report
o, to, to. o, to, to :)
report
przejrzystość powala sięgnąć poza ;) - to jak wypić szklanicę wody jednym haustem i rękawem się wytrzeć bez konwenansów :)
report
ehem, muszę to przemyśleć :) (rozumiem, że powala to miało być pozwala - czy się mylę? :))
report
'pozwala', Jeśli tylko :)
report
hmm, powala było chyba ciekawiej :))))
report
seplenienie wprowadza dwuznaczność ;) byle jednak nie utknąć na śmierć w czytanym tekście :)
report
nie rozgarniaj liści..
report
".. w tych liściach oczy masz wrześniowe, a ja marzenia mam jesienno - złote I rudą w słońcu głupią głowę.."
report
http://marychaj.wrzuta.pl/film/2nDGjzNR10Z/liryk_na_jesien..._tekst_oryginalny_waldemar_chylinski_muzyka_marek_prusakowski_spiew_bracia_pomian
report
mimo żyworodności / po czasie / sami budujemy skorupę //:)
report
wiersze ją otwierają / albo my- dla nich//
report
Po trzecie, jest w całej sprawie coś, co zdecydowanie wysuwa się poza Liternet i wszelki inny Artnet; czyli, jest tak samo częścią neta jak realu.
report
Wczoraj przeglądałam nocą, rozmawiając z kimś, tom Miłosza, i może znajdę fragment, który zilustrowałby jako tako, o co chodzi. Moment.
report
Heh. Sporo nocą tych migawek stamtąd było przedmiotem uwagi. To tom, który ma ponad tysiąc stron. I tym razem poległam :d Trzeba się obyć bez Miłosza.
report
Okej. Zatem, wrażenie w Dziennika może pochodzić także, no cóż, może, serio, wiem, bo byłam sama kiedyś w opisywanym miejscu, z zaciemniania się celu, w jakim się pisze: co jest ważne w tym pisaniu najmocniej? MojeJa czy świat, jaki MojeJa odwiedza na trochę koniec, trochę nie?
report
Im ktoś mocniej skoncentrowany na sobie, tym bardziej prawdopodobne, że jakiekolwiek uwagi, bez względu na ich tonacje, barwy, brzmienia, intencje itede, itede, będzie odbierał wyłącznie jako zamach świata na Mojąjajość.
report
I, znowu, tak wracając na chwilę do wspomnień z początków gdzie indziej, takie egotyczne jazdy bez myśli o wymaganiach kunsztu dawały czasami tęgie sprzeczności: np., ktoś mówił z wykrzyknikami jak z pękiem oszczepów, bo ja wiem, "przyszedłem się tu uczyć!!!", po czym, dwie linijki dalej, w tym samym komentarzu, dodawał, z zamkniętymi na tragikomedię oczami, "możecie sobie mówić, co chcecie: piszę dla siebie, więc niczego nie zmienię. odczepcie się!!!"
report
ważne jest jeszcze spojrzenie na świat, ten filterek, który niby się tylko nakłada, a tyle..
report
ano, ważne. MojeJa i MojaJajość to w ogóle intrygujące zjawiska :) bywa chyba tak, jakby się w tym MoimJa rzeczywiście żyło jak w skorupce, i czekało w niej - na własny czas. Tyle że w niej szczególne stworzenie; trochę przypomina okręt podwodny: ma peryskop i zagląda sobie dzięki niemu do środka. czy jakoś tak ;)
report
("Moja Jajość" wchodzi niniejszym do skarbca - wtrętnęłam się aby donieść o tym wiekopomnym fakcie językowym:)
report
:))) z Mojej/Twojej Jajości się nie wychodzi (moim skromnym), można ją czynić bardziej transparentną, uwzględniającą dostrzeganie cudzych odcieni. Bo jeśli się z niej wyjdzie - to kim?
report
aboto MojeJa dźwiedzie wie takie rzeczy :d? może ta skorupka przezroczyścieje czy jak? (a może ktoś ma jeszcze inne pomysły, rozwiązania zagadki:)?
report
I po któreś, a niech będzie, że po ósme :d, bo czemu się upierać, że jakoś koniecznie zawsze porządek rzeczy odpowiada liczbom z pierwszych lekcji matematyki,
report
bardzo, bardzo rzadka (tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń w Liternecie) wydaje się wśród piszących myśl, że pisanie może być czymś innym od: wolnej amerykanki; od ekspozycji MojegoJaJakimMniePanieBożeStworzyłeśTakiegoMnieMasz.
report
Jasne, że i to jest jakąś jego częścią.
report
Jednak są też inne. Np. pisanie jako odwaga stawania się, w przemianach, wobec świata. I jako odwaga stawania wobec niego. Wraz ze zgodą na konsekwencje.
report
Tam, gdzie brakuje odwagi (rozumianej inaczej niż jako "brak strachu" - odwagi jako sytuacji, w której strach przestaje być tym, co w nas najmocniejsze, traci władzę, chociaż jest obecny), tam może być rozmowa. Jednak twórczość (wg mnie) - jest gdzie indziej niż strach.
report
Ufff. Dobra. Będzie tego gadania :d Howgh https://www.youtube.com/watch?v=zC4ZNq_ardI
report
rwie mi neta i co chwila mnie wywala (choć na liście trumlowo-obecnych wiszę bykiem) i zdaje się, że wywaliło mi kilka wpisów (zamiast wrzucić). Spróbuję je odtworzyć w sprzyjającej chwili
report
:) yhm. żadnego pośpiechu. jest czas. tyle, ile go trzeba, żeby był
report
ba, kiedy po czasie (i różnych takich realnych odtwarzanie nie jest już takie proste, ale znów tu siedzę, czytam, przeglądam Twoje słowa, niespiesznie, przez chwilę taką, jaką teraz mam :)
report
pochłonęłam każde słowo Jeślinko :)
report
siostro-jaszczurko? ;)))))))
report
no BA :))))))))))
report
a, i jeszcze, jak to dźwiedź ;p, p.s.:
report
"gorset wyprostuje temat". Z mojej perspektywy tego rodzaju gorsety są raczej do zdjęcia (rozumianego inaczej niż fotografia z albumu ;p) No chyba że ktoś uważa gorset za część własnego ciała. Lub faktycznie gorset mu wrósł w skórę, mięśnie, kości. Lub ma się za kogoś z przetrąconym kręgosłupem. No, wtedy to może być trudniejsze.
report
ale ortodonta do tytułu może być ? ;)
report
:d wiesz, właściwie to jaszczurka w gorsecie, i to taka, u której ortodonta pracuje nad wizytówką, wydaje misie w ogóle dość, hm, egzotyczna
report
tak czy inaczej, pytanie może brzmieć, choćby, tak: czemu rzeczywiście aż tak bardzo warto wierzyć, że słowa ludzi w świecie ludzi mogą żyć jedynie tak jak żyją jaszczurki i tyle tylko w nim mogą, ile mogą w świecie ludzi zrobić jaszczurki?
report
nikt nie powiedział, ze jedynie..
report
yhm. fakt. powiedział jedynie, że jaszczurka :)
report
mieszka u mnie w ogródku :)
report
:) o, to Ty ją po prostu wzięłaś na spytki
report
no dobra, mogłyście przecież też zwyczajnie rozmawiać, bez brania za cokolwiek ;d
report
wiesz, dobre sąsiedztwo ma swoje wymagania :))
report
uhum, uhum :d
report
wrócę doczytać " przykazania " hehehehhe i zapewne siem ustosunkuję , a może nawet podepnę :)))
report
PS No mały pusik za temat . Gdzyby to było wew poezyi - oczywiście wstawił bym bez kozery minus ( no jak ja nie rozumiem tej współłczesnej post modern heheh )
report
bez kozery :)
report
no dobra trochę ciem lubię ;)))
report
i czasami? :))
report
... kiedyś ...głównie tak , dziś - tak, później ( bo jutro to wymysł świadomości ) ... zobaczymy ;)))
report
:)*
report
i dobrze iż "" nie porzucasz jaj " ..... znam takie co lubiom pilnować i wysiadować nie swoje ... kwoki jedne heheh
report
w dobie kopiuj-wklej podkradanie cudzych jest łatwiejsze, nawet orty kradną :)
report
przypomniałaś mi dzieciństwo :) bardzo udany wiersz!
report
bardzo mi miło, Boseńko :)) cieszę się, ze wpadłaś :)
report
wychowywać to ja owego wiersza nie będę, ale schowam:)
report
on to chyba lubi :)))
report
cenne wskazówki :)
report
darmo rozdaję :))
report
... no... no - zaskoczyłaś bardzo pozytywnie - świetny wiersz!:)
report
Dziękuję Zuzko :)))
report
kurczaczki - to jednak ja mam spaczone gusta ;)))
report
hm? ;)
report
skleroza ?? :)) - mua, 20 sierpnia 2014 o godzinie 12:20 , aleee swoje zdanie mogę mieć i mam heheh. Ja nawet czytam całość inaczej od wiekszościu tu jak widzę hehehe- jako song przeciwko czepianiu się i mądrzeniu pseudo autorytetów, aalle cóż ;)))
report
ależ miej. I wcale nie jestem pewna czy to Twoje zdanie jest aż tak bardzo odrębne :) a Twój wpis z 20 sierpnia 2014 o godzinie 22:36 mógł się odnosić właściwie do wszystkiego. Podpisano "nie dość, ze skleroza to jeszcze inteligentna inaczej" ;)
report
świetnie:))- tylko te "łokcie dywagacji" jakieś takie pretensjonalne:))))
report
dlatego trzeba je co prędzej zabrać z widoku - i ze stołu :)) Dziękuję, Wieś :))
report
pejzaż rzeczywisty do czasu naiwności :)
report
czemu naiwności? :)
report
naiwność nie znaczy nic złego jest bardziej dziewicza :)
report
nie mam nic przeciwko naiwności, choć tu mi się nie imała, ale każdy patrzy inaczej :)
report
a mnie się kojarzy z Twoja żyworodnością :) dobrego
report
Świetny wiersz Jeslinko, żyworodność nie zawsze da się okiełzać :)
report
dziękuję, Fasolko, nie przeczę, ze wychowywanie czasem się przyda, ale nie umiem czerpać z niego radości (i innych), jak z pisania :)))
report
:) interpunkcyjne plomby- podoba się
report
czasem podobnie u-męczliwe ;)
report
o właśnie! ja tylko byłam oszczędniejsza w słowach, ale chyba uchwyciłaś samo sedno :) dziękuję
report
dziękuję :)) miłomi bardzo :)
report
Rewelacyjny!
report
Bardzo mi miło :)) (myślałam, ze już tu byłaś :)))
report
nie wiem jakim cudem przegapiłam - cymesik :)
report
smacznego :)) cieszemsiem, cieszemsiem :)))
report
:) jakby wiersze miały jedną matkę, a już na pewno są blisko spokrewnione:))
report
:)) dałaś mi okazję odświeżyć te "kilka słów" ;))
report
lato siedem lat temu tez było upalne...pozdrawiam serdecznie :)))
report
chyba nie aż tak :)
report