Jarku, masz rację, ale gdy zetrę, to chyba zrobi się dziura - papier od drukarki. Zrobię nowy i delikatniej.
Bardzo Ci dziękuję za wskazówki, to dla mnie cenne:) Długa droga przede mną.
Istar, zawsze może - dziękuję :) Gdy wyjdzie mi szkic na odpowiednim papierze, to prześlę w prezencie - rysuję i piszę, co w danej chwila gra w duszy:) Serdeczności:*
Hosso, to tak, jak z pisaniem: coś szepcze i leci. Czekam na akwarele i zabawę z kolorem - ostatni zestaw " wyszedł " beze mnie. Dziękuję, to Ty mnie natchnęłaś :)))
Cieszę się :) A wiesz Isso, nic z tego mojego rysowania nie rozumiem ? Czasem sama się zadziwiam, bo nagle rysuję - pierwszy raz w życiu - np. but i wygląda, jak but :) Często umiem uchwycić podobieństwo, szkicując kogoś znajomego, ale to nie to i drę, bo twarz mnie przeraża :( Nie wiem czy to kwestia pogarszającego się wzroku, niedobrania okularów, czy nastoju ? Fakt, zaczynanie w moim wieku nie jest łatwe, ale rysują i starsi ode mnie. Nie umiem tak na zamówienie, musi zadziałać jakiś impuls. Wszystko to jakieś dziwne, ale taka chyba jestem :)
Wiesz, Joha, zafrapowało mnie, jak to, co mówisz tu o rysowaniu, współbrzmi w harmonii z doświadczeniem, które filozofowie dialogu nazwaliby współodczuwającą obecnością. To ten stan, kiedy bezinteresownie zdumiewa, przejmuje, zachwyca lub w inny sposób przenika samo "Jest". To, że coś jest. I to, że "jest" żadną miarą nie jest ;d jakimś "tylko". Ufam, że impulsy będą Ci jak najprzychylniejsze :)
Małgosiu, nie wyglądałam tak. Zapewne marzyłam o takim, skoro utkwił w mojej pamięci :) Wpadłam na moment, bo zaraz przyjdzie malarz i znów będzie pyłowa zasłona :( Pozdrawiam serdecznie :)
Bo ten rysunek jest jak marzenie, Joha. Z wyobraźni, myśli, ręki - przechodzące w bycie i zachwyt. Krucho piękne. Marzenie. Tyle że spełnione. I jeszcze bez rozgoryczenia, z wiedzą, że fantazje mogą jednak znaleźć realne kształty. Ten szkic jest trochę jak to, do czego zbliżę się najpierw takim pac, pac kocią łapą, która w tym charakterystycznym poruszeniu nadaje się na podobiznę - niedowierzania, że jednak dotyka się niepochwytnej tajemnicy i że oto więcej w niej z kłębka niż z Minotaura. Pozdrowienie serdeczne, Joa :)
Aha, Isso, dużo w tym prawdy, bo gdy po 44 latach przerwy, wzięłam do ręki ołówek, by coś konkretnego narysować, przeżyłam radość i wielkie zdziwienie. Nie wiem co umiałam, jak rysowałam w szkolnych latach ? Nic się nie zachowało. Gdy byłam w podstawówce, bardzo często organizowano konkursy. Trzeba było się wykazać wiedzą na dany temat i wykonać album. Bardzo to lubiłam i okraszałam własnoręcznymi ilustracjami. To była bardzo fascynująca zabawa. A potem były różne dzieje, aż któregoś dnia zasiadłam z ołówkiem w ręku i naskrobałam twarz. Naszkicowałam też tatę, brata i siebie, ale jakoś na resztę rysunków ze zdjęć nie mam ochoty. W dzisiejszej dobie można "wrzucić" fotografie na płótno i obraz gotowy.
Bliska znajoma naciska na mnie, bym koniecznie zrobiła portret z czasów jej młodości. Nie umiem, nie potrafię, nie chcę. Nie mam zamiaru być kopistą, pragnę ot, właśnie tak, jak ten szkic, rysować dla zabawy, na którą wreszcie mogę sobie pozwolić. Gdy wyłonię się z remontowego pyłu, to wezmę pod pachę szkicownik i pójdę do parku, by nauczyć się drzew, trawy, krzewów, zrozumieć niebo, ławki i ludzi, którzy na nich przesiadują. To mnie bawi. Co wyjdzie, jak wyjdzie ? Czas pokaże. Jednego jestem pewna, to ma być przyjemność, a nie przymus :-) Isso, pozdrawiam serdecznie i dziękuję za piękny komentarz :-)
jak to pięknie napisałaś "wezmę pod pachę szkicownik i pójdę do parku, by nauczyć się drzew, trawy, krzewów, zrozumieć niebo, ławki i ludzi, którzy na nich przesiadują. To mnie bawi." - tak właśnie powinno być :)
Jasne ;-))) Postanowiłam rysować postacie metodą " patyczkową ", jak mój młodszy syn, gdy był dzieckiem. A potem, to już nie wiem, mam czas, by pomyśleć ;-)))
Jestem, dziękuję :)
report
Rozjaśniłbym cień nos-usta,troszeczkę.Za bardzo "wychodzi". Lubię takie szkice...
report
bardzo na tak :) i zgadzam się z Jestem
report
Dorotko, dziękuję :) Za dnia, spróbuję, może jednak da się coś zrobić ?
report
zostaw :) nie poprawiaj, rysuj następny :))
report
no właśnie posłuchaj rudej Doroty i rysuj następny dla Darka ;)
report
Jarku, masz rację, ale gdy zetrę, to chyba zrobi się dziura - papier od drukarki. Zrobię nowy i delikatniej. Bardzo Ci dziękuję za wskazówki, to dla mnie cenne:) Długa droga przede mną.
report
nie martw się tym bo ja to się w te oczy nie mogę napatrzyć...a poza tym w tym rysunku coś co mnie jako widza przyciąga...
report
Jo? kto to? :))
report
Kaju, moja fantazja :)))
report
masz pièknà fantazjè:)
report
:)))))) rysuj!
report
ładnie :)
report
Dziękuję, Olu:)
report
Jeślinko, wprawiam się i każda rada jest dla mnie cenna. Dziękuję :)))
report
nie umiem udzielać rad w tej materii, więc mogę tylko jedno - szukasz - i to jest bardzo dobrze :)))
report
właśnie, oczy są niesamowite - rysuj! :)))
report
Dobrze, Dorotko :))) Tym razem inny papier i ołówek.
report
zwłaszcza papier :)) miłego rysowania :)
report
Tak, papier, ołówek ma znaczenie. Dziękuję Wam :)))
report
Dobranoc, miłych snów :-)
report
Darku, na pewno narysuję :)
report
dziękuję jest ładnie mam tylko małą prośbę - a mogłabyś ją ożywić ? w sensie żeby przyszła do mnie o własnych nogach ;)
report
Będę o to prosić ;-))) Dobrych snów:)
report
dobrych :))
report
:))- z każdym kolejnym będzie lepiej
report
Dziękuję Wiesiu za wiarę we mnie :)))
report
mię się podoba:)
report
Kamajo, cieszę się :)))
report
a może być lepszy? dla mnie jest piękny :) chyba złożę zamówienie ;) serdeczności :*
report
Istar, zawsze może - dziękuję :) Gdy wyjdzie mi szkic na odpowiednim papierze, to prześlę w prezencie - rysuję i piszę, co w danej chwila gra w duszy:) Serdeczności:*
report
fantazja? narysować tak ładną twarz z wyobraźni nie jest łatwo:) rysuj, rysuj:)
report
Hosso, to tak, jak z pisaniem: coś szepcze i leci. Czekam na akwarele i zabawę z kolorem - ostatni zestaw " wyszedł " beze mnie. Dziękuję, to Ty mnie natchnęłaś :)))
report
heh, jeśli naprawdę ja, to bardzo się cieszę:))
report
dopiero dwudziesty pierwszy grudnia Ci sprowadził..
report
Alt, do wstawienie szkicu, bo przecież jestem, nawet, gdy nie jestem :)))
report
oczy mówią wszystko:))
report
Jurku, a co one mówią ? :)))
report
Dziękuję :)))
report
mówią, że kochają...:)))
report
Może tak właśnie chciałam kiedyś wyglądać ? Dziękuję Zuziu :)))
report
Oczy i usta zareagowały. Widzę talent w podpatrywaniu siebie:)))
report
Nikojanie, nie siebie, to już minione - dziękuję:)))
report
Hosso, zobaczyłam Twój rysunek i zaczęłam zabawę z ołówkiem :)))
report
rysowanie to jedna z fajniejszych przygód jaka mnie spotkała, dobrze wiedzieć, że dałaś się w tę niezwykłą przygodę przy okazji zabrać:)
report
Był czas, gdy zapomniałam o wszystkich pragnieniach. Teraz powróciły, choć bardzo, bardzo późno. Najważniejsze, że są :)))
report
ano czasem i tak bywa, dobrze, że się znalazły:)
report
Hosso, najważniejsze, gdy znajduje się siebie, bo wtedy jest światło dla innych - można :)
report
:)
report
Dziękuję wszystkim za odwiedziny :)
report
... piękny szkic...bardzo...:)
report
interesująca kobieta, ładnie ujeta :)
report
Dziękuję Wam bardzo :) Każde Wasze odwiedziny to zachęta do dalszych ćwiczeń. Radosnych Świąt !
report
no i co mi tu o cierpliwości pisze / jak sama umie/ hę?/;)
report
Apisie, widzisz, że cienie mi nie wychodzą. Patrzę na Twoje i zachłystuję się ! Dziękuję :)
report
musisz do cieni używać miękkiego ołówka z klasą twardości od 2B w górę/:)
report
Apisie, bardzo cenna wskazówka ! Wielkie dzięki :)
report
Mileno, Magdalo, bardzo mi miło, dziękuję:)
report
piękne, Johano.
report
Magdalo, bardzo się cieszę i dziękuję za uznanie:*
report
świetnie Joszko, ta twarz żyje :) po prostu masz talent
report
Naprawdę, tak uważasz ? Bardzo Ci dziękuję, Noro :)
report
dla mnie super. Nie wiem, jak to się ma do oryginału, ale rewelacja!
report
Tereso, dziękuję :) To tylko moja wyobraźnia.
report
:)
report
Alizee :)
report
Piękne oczy :))
report
Dziękuję Piórko :)
report
Oj, Joszko, przesadzasz! Twarz jest piękna, oczy cudne, wymowne, ja się nie znam, ale mówię to co widzę i czuję. Buziaki. :)
report
Ratienko, dziękuję ! Buziaki :)
report
ładny szkic:)
report
Budlejo, dziękuję :)
report
Pięknie!! Co dar to dar:)))
report
Znowu tu przyszłam - te oczy mają coś w sobie :)))
report
Bogno, bardzo dziękuję :)))
report
Nie może być lepszy, bo ten doskonały :)
report
Już jest niezły:)
report
Jaro, dziękuję :) Nadal błądzę po omacku.
report
Dobre i cieple spojrzenie...
report
Sunli, dziękuję, że tak odbierasz :)
report
Powroty są fajne:) Prawda:)
report
Prawda, Jaro:) Ten dość ciężki, rodzący się w bólach, ale ożywczych :)
report
te oczy nie mogą kłamać :)))
report
:-))))
report
Bogno, dziwne, bo chyba w tym samym czasie zajrzałam do Ciebie :) Miło mi :)))
report
:)) tak bywa :))
report
piękne... ale skąd wiesz jak ma na imię? :))) żartowałem, ale na imię mam tak samo... ;)))
report
*mam
report
Och Arti, Arti ;-))))
report
:))) tak?
report
Właśnie tak :))))
report
:)))))))))))))
report
Bardzo mnie ta Twoja kreska wabi.
report
Cieszę się :) A wiesz Isso, nic z tego mojego rysowania nie rozumiem ? Czasem sama się zadziwiam, bo nagle rysuję - pierwszy raz w życiu - np. but i wygląda, jak but :) Często umiem uchwycić podobieństwo, szkicując kogoś znajomego, ale to nie to i drę, bo twarz mnie przeraża :( Nie wiem czy to kwestia pogarszającego się wzroku, niedobrania okularów, czy nastoju ? Fakt, zaczynanie w moim wieku nie jest łatwe, ale rysują i starsi ode mnie. Nie umiem tak na zamówienie, musi zadziałać jakiś impuls. Wszystko to jakieś dziwne, ale taka chyba jestem :)
report
I ja się cieszę :) Heh, intrygujący opis. Wrócę dzisiaj na trochę dłużej w sposobniejszym czasie. Pozdrawiam serdecznie, Joha
report
Wiesz, Joha, zafrapowało mnie, jak to, co mówisz tu o rysowaniu, współbrzmi w harmonii z doświadczeniem, które filozofowie dialogu nazwaliby współodczuwającą obecnością. To ten stan, kiedy bezinteresownie zdumiewa, przejmuje, zachwyca lub w inny sposób przenika samo "Jest". To, że coś jest. I to, że "jest" żadną miarą nie jest ;d jakimś "tylko". Ufam, że impulsy będą Ci jak najprzychylniejsze :)
report
pięknie Joha.
report
Dziękuję, An :) Miło, że jesteś :)
report
Agnieszko, miło, że tak piszesz :-) Teraz paćkam, bo szukam odpowiednich plam i chyba zmienię rodzaj farby, bo oprócz ołówka fascynuje mnie kolor.
report
:-)
report
Przyszłam za Tobą :) Trochę za mocny cień z jednej strony -między nosem a ustami, ale generalnie - bardzo mi się podobuje :) Pozdrawiam Joszko!
report
Bosonóżko, tak, za mocno. To papier do drukarki, nacisk ręki za mocny i gdybym zmazywała, to powstałaby dziura :( Pozdrawiam serdecznie !
report
Ten rysunek też... bardzo. Wyobrażam sobie, że tak wyglądałaś w czasach szkolnych, bo rysy jakby...podobne. Super.
report
Małgosiu, nie wyglądałam tak. Zapewne marzyłam o takim, skoro utkwił w mojej pamięci :) Wpadłam na moment, bo zaraz przyjdzie malarz i znów będzie pyłowa zasłona :( Pozdrawiam serdecznie :)
report
Bo ten rysunek jest jak marzenie, Joha. Z wyobraźni, myśli, ręki - przechodzące w bycie i zachwyt. Krucho piękne. Marzenie. Tyle że spełnione. I jeszcze bez rozgoryczenia, z wiedzą, że fantazje mogą jednak znaleźć realne kształty. Ten szkic jest trochę jak to, do czego zbliżę się najpierw takim pac, pac kocią łapą, która w tym charakterystycznym poruszeniu nadaje się na podobiznę - niedowierzania, że jednak dotyka się niepochwytnej tajemnicy i że oto więcej w niej z kłębka niż z Minotaura. Pozdrowienie serdeczne, Joa :)
report
Isso, pozdrawiam i ja serdecznie :) Opiszę jutro, bo to będzie trochę długie, a teraz już nie mam na to siły.
report
Aha, Isso, dużo w tym prawdy, bo gdy po 44 latach przerwy, wzięłam do ręki ołówek, by coś konkretnego narysować, przeżyłam radość i wielkie zdziwienie. Nie wiem co umiałam, jak rysowałam w szkolnych latach ? Nic się nie zachowało. Gdy byłam w podstawówce, bardzo często organizowano konkursy. Trzeba było się wykazać wiedzą na dany temat i wykonać album. Bardzo to lubiłam i okraszałam własnoręcznymi ilustracjami. To była bardzo fascynująca zabawa. A potem były różne dzieje, aż któregoś dnia zasiadłam z ołówkiem w ręku i naskrobałam twarz. Naszkicowałam też tatę, brata i siebie, ale jakoś na resztę rysunków ze zdjęć nie mam ochoty. W dzisiejszej dobie można "wrzucić" fotografie na płótno i obraz gotowy. Bliska znajoma naciska na mnie, bym koniecznie zrobiła portret z czasów jej młodości. Nie umiem, nie potrafię, nie chcę. Nie mam zamiaru być kopistą, pragnę ot, właśnie tak, jak ten szkic, rysować dla zabawy, na którą wreszcie mogę sobie pozwolić. Gdy wyłonię się z remontowego pyłu, to wezmę pod pachę szkicownik i pójdę do parku, by nauczyć się drzew, trawy, krzewów, zrozumieć niebo, ławki i ludzi, którzy na nich przesiadują. To mnie bawi. Co wyjdzie, jak wyjdzie ? Czas pokaże. Jednego jestem pewna, to ma być przyjemność, a nie przymus :-) Isso, pozdrawiam serdecznie i dziękuję za piękny komentarz :-)
report
"to ma być przyjemność, a nie przymus" :-)
report
jak to pięknie napisałaś "wezmę pod pachę szkicownik i pójdę do parku, by nauczyć się drzew, trawy, krzewów, zrozumieć niebo, ławki i ludzi, którzy na nich przesiadują. To mnie bawi." - tak właśnie powinno być :)
report
Jasne ;-))) Postanowiłam rysować postacie metodą " patyczkową ", jak mój młodszy syn, gdy był dzieckiem. A potem, to już nie wiem, mam czas, by pomyśleć ;-)))
report
i dobry pomysł, samo się okaże :)
report
:-)))
report
no i Joha rysuje i to jak :))
report
Darku, przecież to dla Ciebie :)))
report
i zaniemówiłem z radości, miałem też na myśli wszystkie Twoje prace :))
report
Darku, chyba znalazłam swoją drogę, tą oprócz matematyki : ) Miło mi i to bardzo :)
report