14 january 2014

diary

rafa grabiec
rafa grabiec

następny do picia

Z Markiem spędziliśmy niejeden wspólny wieczór. Zawsze przy szklaneczce czegoś mocniejszego. Zawsze rozmowy trwały o kilka godzin za długo, aż świt właził przez okno bez pukania. Byliśmy jak ci "piękni dwudziestoletni", co wszystko mogą i  wszystko się może zdarzyć, i nic nie może się skończyć - czysta przyjaźń. Nikt nie myślał o stabilizacji, nikt nie potrzebował stałego kąta. Bycie w drodze dawało nam kopa, nie mniejszego niż dziewczyny. Każda nowa miała na imię Esther.
Mieliśmy to szczęście, że nie wszyscy się od nas odwrócili.
 
 
Hłasce, w kolejną rocznicę śmierci

alt art
15 january 2014 at 10:10

gdzie dziewczyny z tamtych lat..

report

Emma B.
13 may 2014 at 21:01

dobrze, że przypomniałeś

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register