Patrycja
ALL WORKS Poetry (68) Prose (2) Diary (7) Photography (138) Graphics (1) Postcards (27)
About me Friends (34)

14 march 2012

diary

Patrycja
Patrycja

taka była piękna

bezszelestnie podeszła do okna
a rzemyki małych sandałów
łagodnie owijały jedwabne stopy
tuż nad głową mruczały
rozkołysane cedry
a wiatr pieścił sukienki
roztańczone na sznurach

była piękna
w hebanowych włosach
mieniły się pory roku
złote brzozy i szelest liści
czerwone pola malinowe
i ramiona kochanków
obsypane rubinami jesieni

świt rysował niedbale
przeznaczenie na jej twarzy
nim wzbiła się wysoko

i nagle rozbieliło się wszystko
jak kwiaty dojrzałej jabłoni

a potem
ta moja noc zamilkła
ubrana w jasne koszule poranka

Konrad Redus
14 march 2012 at 16:41

"rozbieliło" czy "zabieliło" ??

report

Patrycja
14 march 2012 at 16:43

chyba rozbieliło, zabielanie kojarzy mi się z malowaniem, albo obróbką metali...:)

report

Konrad Redus
14 march 2012 at 16:49

doprawianiem zup i sosów :P

report

Patrycja
14 march 2012 at 16:50

o właśnie! SMETANA ;)

report

kamyczek (Chinita)
14 march 2012 at 16:45

"bezszelestnie podeszła do okna a rzemyki małych sandałów łagodnie owijały jedwabne stopy", piękny początek, a i reszta działa na wyobraźnię. Więcej takich dzienników poproszę...

report

Patrycja
14 march 2012 at 16:48

dziękuję bardzo:)

report

...
14 march 2012 at 16:52

tak,całość piękna :) ale akurat jak dla mnie druga i trzecia zwrotka najbardziej ...

report

Patrycja
14 march 2012 at 16:56

dziękuję:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register