2 february 2024

poetry

drachma
drachma

NADWZROCZNOŚĆ

porosłem mchem i otuliną porostów.
jest krystaliczne, czyste powietrze
pośród grabów, buków i dębów.
drzewa to pieśń nad pieśniami;
opodal osiedlił się orlik krzykliwy.

salieri zazdrościł mozartowi muzyki,
ja zazdroszczę lesistym wzgórzom:
z górnokredowych ławic - margli i opok
pięknych; dolin, wysłanych
grubą warstwą piasków
polodowcowych.

napoczęły mnie lisy zeszłej zimy
na krawędzi wiatrołomu, gdzie
każda gałązka na wietrze
to linijka z wiersza, który opowiada,
że rosną mi jeszcze paznokcie i włosy.

oczy przeczuwają wzdłuż oczodołów
pokłady lessu w posłaniu
i patrzą poprzez konary drzew
na niebo, co jest przejrzyste hen,
oczekując druhen.

dzikie gęsi, lecąc w kluczu, gęgają;
tęskno za wiosną. niebawem
przedwiośnia roztopy.

Weronika
2 february 2024 at 13:49

Znowu otworzą się bramy do świetlanej przyszłości.

report

Adam Pietras (Barry Kant)
2 february 2024 at 17:55

Taki Giewont trochę... ; )

report

sam53
3 february 2024 at 00:19

bardziej na Roztocze pasi... ładnie malujesz :)

report

jeśli tylko
3 february 2024 at 12:08

pejzaż z powietrzem..

report

drachma
3 february 2024 at 12:33

reminiscencje z samobójstwa o którym usłyszałem od znajomej, ciało jej męża znaleziono po ponad roku w lesie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register