|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (283) Prose (7) Diary (43) Photography (6) Graphics (1)
Postcards (2) About me Friends (55) | |
Jednak tajemniczy wielbiciel pojawił się już następnego dnia. Z premedytacją wybrał moment, gdy w sklepie nie było żadnego klienta, a Edyta znikała właśnie za drzwiami prowadzącymi na zaplecze. Podszedł do kontuaru, gdzie siedziała Joanna i z uśmiechem amanta filmowego przywitał się z nią:
- Dzień dobry pani. Mam nadzieję, że mnie jeszcze pani pamięta?
- Oczywiście, jakże bym mogła zapomnieć! - myślała o nim w nocy i teraz była ciut zaskoczona jego widokiem. Tak, jakby przyciągnęła go myślami. - Pan od śnieżnobiałych i prążkowanych koszul.
- Mam dla pani propozycję. Proszę nie odmawiać.
- Najpierw muszę wiedzieć, co pan proponuje, nigdy nie kupuję kota w worku.
- Zapraszam panią na kolację. Dziś wieczorem może być?
- Dziś? Nie wiem, może pan chwilę poczekać? Sprawdzę w kalendarzu. - dziewczyna wstała i skierowała się w stronę drzwi na zaplecze.
- Aleź proszę się nie krępować, zaczekam.
Joanna zniknęła za drzwiami. Od razu zorientowała się, że nie musi nic mówić koleżance. Edyta słyszała każde słowo. Uśmiechnęły się do siebie porozumiewawczo.
- Myślisz, żeby z nim dziś iść na tę kolację? - Joanna sama wiedziała, że się zgodzi, ale chciała usłyszeć także akceptację z ust koleżanki.
- Zdecydowanie tak. Spójrz, był wczoraj, robił zakupy, ale mimo to pojawił się także dzisiaj. Wpadłaś mu w oko, kochana! - Edyta nie była egoistką, potrafiła się cieszyć szczęściem innych. I miała świadomość, że koleżanka potrzebuje potwierdzenia u bardziej doświadczonej kobiety, że to, co robi, jest dobre.
- To ja idę do niego! Dzięki, kochana! - z tymi słowami Joanna opuściła zaplecze i z uśmiechem skierowała się ku oczekującemu jej powrotu mężczyźnie.
Uśmiechnął się do niej. Zauważyła też w jego oczach iskierki pożądania, ale widziała je w tak wielu oczach, że stało się to dla niej rutyną.
- Mam nadzieję, że dzisiejszy wieczór ma pani wolny i że spędzimy go razem.
- No cóż, ma pan szczęście. Gdzie i o której?
- Może o dziewiętnastej w restauracji w hotelu Branicki?
- Pasuje. To do zobaczenia.
- Do widzenia. - uśmiechnął się po czym skierował się w stronę wyjścia.
Właśnie w tej chwili u boku Joanny pojawiła się Edyta. Patrzyły przez chwilę na oddalające się plecy mężczyzny, a potem spojrzały na siebie.
- Wpadł kochana. Jak amen w pacierzu. - Edyta pierwsza odzyskała głos. - A teraz jak już masz umówioną randkę, zajmijmy się pracą. Trzeba ułożyć na półkach nowe koszule póki nie przypałęta się jakiś frajer.
no i jest książę z bajki/ choć nie w srebrnej zbroi/ i kopciuszek ze sklepiku / co serduszko swoje / chce randką ukoić//;)
report
ech Apiśku, aż się wierzyć nie chce, że potrafisz w kilku słowach opisać wszystko co zajmuje mi kilkanaście dni :)
report
z lenistwa się bierze ten opis skrócony/ bo kiedy to pisać prozy całe strony?/ PS. popełniłem dwie i nie wiem czy to był mój dobry pomysł//;)
report
Ja popełniłam jak na razie dwie - "Zołzę" i dla młodzieży :)
report
/ no ja może nie dwie/ tylko jedną w dwóch częściach/ ja poczytam Twoje/ a Ty moje/ deal?/;)
report
a przeżyję to czytanie? szkoda by mnie było :)))
report
nie wysyłam Cię w "ciemną dolinę"/;)/ będziesz miała chwilę / wskocz po prostu /:)
report
czyli tekst na trumlu jest :) ale wiesz co? Ty moje podsumowujesz, a nic o nim nie mówisz Tomaszku :)
report
mój profil i proza/ tyle/:)
report
na razie przeczytałam jedno, wrócę, jak znajdę spokojniejszą chwilę :)
report
spokoik Moniś/:)
report
dzięki Tomaszku :)
report
no:) szybko Ci się napisało:)
report
Haniu, to stary tekst, jest na pliku zapisany, zwyczajnie wrzucam go po kawałku, nic nie piszę :)
report
no to będę zaglądała za następnym kawałkiem:)
report
mam tylko nadzieję, że prędzej zniknie wasza ciekawość, bo powieść jest w wersji bardzo początkowej :)
report
No to czekam na cz 3;) wciagaaaa;p
report
poczekaj, cierpliwości :)
report
Uczę się cierpliwości;p
report
cierpliwość to dobra rzecz, ale czasem nudna :)
report
No własnie nudna... dlatego ja nie lubię czekać;p
report
mimo wszystko nie udaje Ci się przekonywanie mnie do dodania kolejnej części :)
report
Poczekam cierpliwie...;p No chyba, że znowu nie będe kiedyś na bieżąco i nie będe wiedziała o jej istnieniu:(
report
zaglądaj do mnie do działu proza, rzadko coś dodaję, więc nie pogubisz się jak w wierszach :)
report
podpiąłem ( na chwilę ) swoją wersję;))
report
oj Ty :)))
report
Moniko, Joanny to waleczne kobiety :-))) Och, chyba bym nie poszła. Jestem prawdziwą zołzą, ale na pewno zapłaciłabym za siebie. Zatem skromnie: spacer i kawa. Jestem starej daty :)
report
Johanko, no cóż, w takim razie obawiam się, że ciąg dalszy Cię rozczaruje - jeśli przeczytałaś wszystko - bo ona jednak pójdzie :) ale miło, że zajrzałaś :)
report
masz dalsze części? kobiece - bardzo ;)
report
Agnieszko, pewnie, że mam, ale nie będę ich pokazywać od razu :) niech najpierw ludzie mają możliwość posmęcić zanim dodam kolejnego nudnego gniota :)
report
:)
report
Marzenko, a co tak uśmiech tylko? wyczerpało się zainteresowanie? dobrze by było :))
report
czytam/czekam dalej :) na razie banalnie ;))))
report
Istar, że banalnie to wiem, ale nie czekaj, dodałam :)
report
wyciągnę od Ciebie żeby nie wiem co :) :*
report
już wyciągnęłaś - po dobroci :)
report
Moniko, przeczytam do końca !!! Jestem ciekawa, a ja z innego wieku :-))) Westchnęłam, bo to moja imienniczka :)
report
Johanko miła, zwyczajnie lubię imię Joanna i zdrobnienia Aśka, więc ona często mi się wplącze :) ale jak jesteś ciekawa to niedobrze, bo mi tekstu zabraknie do publikacji :))
report
Moniko, czytam powoli, z uwagą, zatem zdążysz :)))
report
mam nadzieję :)
report
:-) Taka wielość do czytania, oglądania, że zaczynam się gubić.
report
Johanko, na dziś nic więcej nie dodam więc spokojnie czytaj :)
report
Dialogowo niestety trzeba popracować i technicznie i jeśli chodzi o dopowiedzenia też, bo czasem się można zawikłać, kto z kim i co mówi.
report
Rozumiem, rozumiem, sama lepiej piszesz więc pisz :)
report
E tam. Sama mam błędy i je popełniam.
report
ale ja to nie Ty, kochana.
report