podążam w stronę otchłani
zaglądając w czeluście kolorowymi kredkami
rysuję ulice po których przechadza sie pustka
prawdziwe kobiety
farbami poranka malują niewdzięczne miłości
smażąc rytualne naleśniki
styczniową zimą chcę uwierzyć w przebudzenie
by posmarować dżemem diabelski kawałek
zagłuszonego krzyku
jedna chwila dwa słowa
moja porcja
:))
report
:)))
report
peel ...dostojnie kroczy ...dla odmiany :))) konstruktywnie...zbyt wiele pytań... tajemnica obowiazuje... :)))
report
jestem spokojny :)))
report
kroczy się ...ze strachu?
report
cóż...chyba sie nie znam ... na rodzajach kroczeń :)))
report
zacznę więc ... podążać :)))
report
pewnie wiesz lepiej ...ja unikam świątyń...:)))
report
koneserka ... :)))
report
muszę przyznać, że dla mnie coraz ciekawiej tutaj, wprawdzie nie lubię nurzać się w rozpaczy, wystarczy codziennych spraw, ale dobrze podany kawałek krzyku z dżemem zachwyca.
report
:)))
report
jadłem naleśniki ... bez dżemu ... :)))
report
hehe ...Magdaleno ... pusty śmiech ...jest pusty ...:)))
report
z dżemem lepsze... jadłaś z pasztetem drobiowym i ketchupem? :))
report
:)))
report
;)
report
gdyby nie trzy słowa "otchłań"czeluście"pustka" byłby dobry wiersz.
report
napisz lepszy ... po prostu ..:))) i zachwyć się...:))) pozdro
report
Rytualne naleśniki-ok :) , ale żeby zaglądać w czeluście kolorowymi kredkami ? Jakoś mi się wierzyć nie chce... Może jednak zrób enter po czeluściach?
report
nie jestem poezjoholikiem, ale dziekuje za uwagi i pozdrawiam cieplutko :)))
report