18 november 2013

poetry

Alicja Kuberska
Alicja Kuberska

Oto ona

Mijamy się prawie codziennie na odległość strachu.
Życie zmusza do wzajemnego ignorowania się i akceptacji.
Czasami, jak niegrzeczne dziecko coś zepsuje,
By zwrócić na siebie uwagę, zatrzymać gestem.
 
Widzę ją w wietrze, który przerzuca niedbale więdnące liście
I jak stoi dumnie wyprostowana w sztywnych od mrozu badylach.
Maluje na szaro wyschnięte drzewa, łamie z trzaskiem konary.
Milczy w zaciśniętych ptasich gardłach, patrzy szklanym wzrokiem.
 
Jest wszędzie wokół i przypomina o swojej obecności.
Tłumaczy cierpliwie, czym jest  nieuchronna konieczność.
Wiem, że nie pozwala niczego zabrać, trzeba odejść
Gdy zagra głośno requiem i zaprosi do wiecznego snu.

Ananke
18 november 2013 at 15:07

całkiem zgrabnie napisane

report

Bazyliszek
18 november 2013 at 16:37

tak inaczej o Niej:)))) tylko moze "ignorowania" bez "sie":)))

report

Emma B.
19 november 2013 at 05:25

idem

report

Emma B.
19 november 2013 at 05:28

temat jest i będzie. Dla mnie potrzebuje retuszu. Dużo ciekawych porównań i personifikacji jest tu nagromadzonych

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register