Sąsiad za płotu:
-Pani Haniu ma pani drapke?
-Drapke?
-No drapkę, ma pani?
Skonfundowana sąsiadka, myśli sobie: rany boskie, co to jest ta drapka ? Od razu skojarzyła jej się taka chińska do drapania po plecach, spojrzała filuternie na pana Stanisława. Może nie dosłyszałam i chciał zdrapkę? Tylko po co mu zdrapka ?
Po chwili rozmyślań, biorąc się pod boki krzyczy:
- A co sąsiad będzie z nią robił ?
- A żarówkę muszę wkręcić.
Kobieta zawiesiła na sąsiedzie baczne spojrzenie, na szczęście ten był rozmowny.
- Wie pani, miałem swoją drapke, trzeszczała, skrzypiała, aż szczebelek jej się złamał.
- Aaha odparła rozbawiona.
-Drabinę pan chce!?
- No mówię przecież, że drapke pani Haniu.
hahahaha, to nawet zabawne, ale fakt upupienia całego świata już zabawne nie jest.
report
mój sąsiad na "drabce" powiesił "zwis męski", bo krawat mu przeszkadzał zanim był się powiesił
report
Ty to masz wisielcze ;) poczucie humoru
report
no ok !!!! niech tam ...krawat był w tancerki z parasolką .....teraz lepiej ??????
report
hehe lepiej nie mówić ;)
report
Ludzie są w stanie wszystko powiedzieć. Ostatnio czytałam, co zamawiają w aptece. Hitami były "allah na przeczyszczenie" i "halopierdol" ;)))
report
hehehe dobre :)
report
A stoperan do uszu i Ave Maryja- tabletki na podróż? ;))
report
chadzasz do ciekawej apteki ;)
report
zamawiają jeszcze liść sedesu i czopki nitroglicerynowe! (chyba trzeba mieć pancerny kibelek :)))
report
Farmaceuci mają forum ;))
report
ależ rozrywka z tymi czopkami, ludzie to mają upodobania :)
report
ale niektórzy twierdzą, ze są bardzo niesmaczne! ;)
report
no popatrz, nawet okiem nie mrugnie taki farmaceuta jak ludzie zamawiają takie oryginały ;)
report
coopke w doopke ??? never ;))
report
:)
report
:))) kiedyś spędzałam wakacje na Śląsku Cieszyńskim, gospodyni wprawiała mnie w osłupienie zwrotami w rodzaju – czy pani wie ile kosztuje futro dla świni :) miała na myśli jedzenie. a ja myślałam – troskliwa kobiecina świnię futrem otula :)
report
hahaha dobre :)
report