młodość to zapach twoich włosów i niepoliczone spadające gwiazdy
lubię lato - ciepłe lipcowe wieczory
księżyc w pełni na pogodę
nasze rozmowy w tonacji żabiego rechotu
słowa którym nie trzeba przestrzeni
.
aby odnaleźć przyjemność w istnieniu blisko siebie
lubię kiedy zdejmujesz ze mnie nieśmiałość
przymykając oczy podczas pocałunku
wilgotny wiatr od rzeki i świerszczą muzykę
.
kiedy w czułych spojrzeniach rozbieramy się z przyzwyczajeń
wiążąc wczorajszą rzeczywistość z nadzieją na jutro
tak jakby miłość wciąż dochodziła do siebie w otwartych ramionach
a stęsknione siebie serca tkały namiętność młodych ciał
2026-07-20
Tak na trzydzieści procent podrasować Twoje teksty i jest celujuący, nie kojarzyć ze skalą szkolną. Czytam od dawna i doceniam.
report