młodość to zapach twoich włosów i niepoliczone spadające gwiazdy
lubię lato - ciepłe lipcowe wieczory
księżyc w pełni na pogodę
nasze rozmowy w tonacji żabiego rechotu
słowa którym nie trzeba przestrzeni
.
aby odnaleźć przyjemność w istnieniu blisko siebie
lubię kiedy zdejmujesz ze mnie nieśmiałość
przymykając oczy podczas pocałunku
wilgotny wiatr od rzeki i świerszczą muzykę
.
kiedy w czułych spojrzeniach rozbieramy się z przyzwyczajeń
wiążąc wczorajszą rzeczywistość z nadzieją na jutro
tak jakby miłość wciąż dochodziła do siebie w otwartych ramionach
a stęsknione siebie serca tkały namiętność młodych ciał
2026-07-20
Tak na trzydzieści procent podrasować Twoje teksty i jest celujuący, nie kojarzyć ze skalą szkolną. Czytam od dawna i doceniam.
report
Sam to nasz (trumlowski) naczelny Poeta liryczny :))
report
30 procent...niewiele!
report
Liryka to podstawa:))
report
Oj tam, oj tam, nie bądź taki skromny :))
report
Jest w tym żabi urok, lubię żaby.
report
letni zmierzch koniecznie z rechotem...pół życia :)
report