Zmiana sposobu prezentacji
Pamiętam ten dzień
Wielki wybuch
Rozpadłam się na miliony cząsteczek
Moja nieświadomość
Rozszerza się nieskończenie
I dalej
I szerzej
Wciąż lecę
Chyba nie wrócę
Rozmowa dusz
Ponad słowami
W milczeniu
W słuchaniu myśli
Muzyce ciał
Oddechu na wietrze
W spojrzeniu na wczoraj
W biegu po jutro
Słyszysz?
Bycie
Bicie
Muzyka serc
Kim jestem
Tobą-sobą
W cieniu drzewa
Cieniem-drzewem
Gdy potrzeba
Głosem-okiem
Obietnicą
Wodą w ustach
Długą ciszą
Niebem-piekłem
Kresem duszy
Piaskiem w dłoni
W środku suszy
Kim jesteś
Mną i sobą
Tabletkami
Jawą-snem
Między wersami
(...)
--- full text ---
Mamo, zobacz
Dwa zaprzyjaźnione motylki
Są też naszymi przyjaciółmi
Czasami, mamo, nie wierzę, że żyję
Dlaczego?
Czuję, że znikam
Chyba przez ten wiatr.
Czarna - na niepokój.
Zielona - na pisanie wierszy.
I czerwona - ta już tylko do zdjęcia.
Mów do mnie
Masuj mi myśli
Opowiadaj
O podróżach
Sennych widzeniach
O życiu, o życiach
Wyobrażeniach
Jedności dusz
Wodospadach przedtemów i potemów
Między sensem a nonsensem
Ach, jak słowa mogą czarować, Jouissance.
To obszar w mózgu
Wrażliwy na piękno
Na słowa
Na głos
Gdzie myśl daje fizyczne odczucie
Gdzie zachwyt płynie po skórze
Pod skórą
Ziarno głosu
Dreszcz podniecenia dźwiękiem
Bliskość z samym sobą
Gdy ciało reaguje napięciem
Oddech ustaje i wraca
Skóra nasiąka ciepłem
Gorąco rozlewa się głosem
Dotknięte słowem
Lubię ten stan
Wszystko i nic
Jestem pra-żoną
Pra-matką
Pra-sekretarką
Sekretarek się nie szanuje
Nie ważne ile książek przeczytały
Jestem tylko buzią
Zgrabnymi nogami
Sarenką
Uwięzioną boginią
Wyobrażoną
W świecie gdzie woda nie gasi ognia
Gdzie skóra tym ogniem przesiąka
A wczoraj
Przysięgam, kurwa
Całowały mnie twoje słowa.
Śni się, wraca, umieranie
Nie powolne
Szybkie oczu zamykanie
Płynie krew
Jeden dzień z nią - błaganie
Aniołów śpiew
Krzyki
Drżę
Mówią śmierci języki
Nie rozumiem
Złe wieści
Czemu krzyczą
Pięćdziesiąt na trzydzieści
Po co ta krew
Odlatuję, psia mać
Budzę się, to ja?
Dlaczego nie mogę wstać
