15 july 2025

poetry

sam53
sam53

świtaniem

znów świt z ramion nocy wysunął się czule
przegarnął fioletem roztańczone gwiazdy
blady księżyc schował w szafirową chmurę
pierwszy promień słońca w złotej plamie zastygł

dzień dobry - powiedział sennej jeszcze łące
zbudził śpiące świerszcze wczorajszym refrenem
rozszeptał się ranek w dziewannach a słońce
pobiegło do ciebie po błękitnym niebie

upychając wierszem dwa słowa w obłokach
w które chabry maki kąkole powoje
każdym rankiem plączę - czy ty choć mnie kochasz
kiedy świt nas budzi kwiatami wśród objęć

jeśli tylko
16 july 2025 at 12:33

między czwartą a piątą.. ;)

report

sam53
17 july 2025 at 09:32

przychodzi codziennie... bez zaproszenia... pcha się drzwiami i oknami... świt :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register