9 september 2024

poetry

sam53
sam53

upał ona i deszcz

wczoraj w samo południe
upał przekroczył granicę akceptacji
żar z nieba rozlewał się strumieniami nawet w cieniu
zmywał po drodze rozgorączkowane myśli
rynsztokiem spływały trupy niedokończonych zdań metafor
nawet połamane wykrzykniki wygniecione przecinki zduszone kropki
zdarzały się czarne worki z nieokreśloną zawartością
bezlitosne słońce paliło ziemię
powietrze skwierczało
odór przepoconych skojarzeń unosił się w nim bezwolnie

nagle sfrunęłaś
to była najszczęśliwsza chwila wpisana w gorące popołudnie
na brzegu dłoni pojawił się płatek śniegu
błyskawicznie zmieniając się w kroplę wody
usadowiłaś się po środku dłoni jakby tam było najwygodniej
ostatki chłodu wniknęły w skórę
poczułem ogarniający mnie chłód
lodowaty sen powoli owijał mnie swoimi mackami

rano obudziłem się w szalonym deszczu pocałunków
całuj jeszcze

jeśli tylko
9 september 2024 at 16:33

a w pogodzie zmiana chyba trwała..

report

sam53
9 september 2024 at 21:57

w sobotę ma być 28 na plusie...lato!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register