w kawie odrobinę kardamonu
zapach słońca rano
lubię oddech mijającej nocy
świt i ciebie troszeczkę zaspaną
filiżanka... pamiętasz tę białą
z niej piliśmy na przemian we dwoje
całowałaś mnie jeszcze nieśmiało
radość niosła ku niebu wśród objęć
noc żegnała nas ciszą w obłokach
dzień się budził pachniało powietrze
nie pytałaś mnie nawet - czy kocham
lubię w deszczu
wystarczy że jesteś
being there..i już..
report
niech no tylko zakwitną bzy... :)))
report
lubię szczyptę kardamonu w kawie, ale naprawdę szczyptę
report
coś w tym jest...może to afrodyzjak ... :)))
report