I co z tego że jesteśmy tak codziennie nie do pary
dotykamy się z wzajemnością tymi samymi słowami
wymyślamy na zawołanie nowe początki
nie żałując oddechow
by tylko raz związać koniec z końcem
mijamy się na zapalonych światłach
z przyzwyczajeniem na wszelki wypadek
gdzieś w zanadrzu
każde z nas urwałoby się z łańcucha jak pies
chociaż czy musi się coś zdarzyć
żeby nie wrócić z podkulonym ogonem
i zagłaskać się na śmierć
definitywnie
mów za siebie..
report
mówię ...
report
wow Sam nie poznaje Cię ;) ileż testosteronu w tym wierszu :)
report
nazbierało się i jest efekt... :)
report
okcie mamy jeszcze zgodne..
report
:)
report