wybieram ziarna z rozsypanych nasion
dojrzałą treścią sycę głód pisania
los się odwraca od wszystkich przyjaciół
słowami wiersza i wrogom się kłaniam
sił mi brakuje ostatkami gonię
wyrwanym drzewem straszę po próżności
płaczę nie łzami choć spływają w dłonie
i krzyczę dosyć tej małostkowości
nie wiem jak wrócić do formy do pionu
i jak oddychać na jawie powietrzem
może gdzieś w niebie więcej jest ozonu
choć wrony kraczą obłoki są bledsze
może gdzieś wyżej piwnic tego świata
gdzie drzew konary i gałęzi więcej
można za pan brat z wyobraźnią latać
i wszystkim wokół pokazywać serce
Między kroplami... między słowami, między ludźmi... Ładnie wiersz płynie, Samie. :) I dobrze to rozumiem. Może bym tylko podkreśliła pointę, wykorzystując następstwo czasów, typu - latać, by pokazać serce lub latać i pokazywać serce. ;) Czyli - i wszystkim wokół pokazywać serce - wtedy unikasz zaimka "swe", które jest zbędnym dopowiedzeniem. ;) Dobrego dnia :)
report
Miladora:))...jak zwykle masz rację...rzeczywiście "swe" ...jest balastem tekstu...pozdr:))
report
ja już zobaczyłam twoje serducho, podoba mi się ono w wierszu:))
report
:)))
report
wzniośle, o kurka
report