Najdroższa z moich przyjaciół.
Miała smutną, bladą twarz i sine zamsze powiek
Miała piekielne oczy zupełnie jak pustynia
Żyła cicho we mnie. Umierała w mojej głowie.
Żyła jak zaklęta i nikt nie chciał jej odczyniać.
Przeszłość tak obficie krwawiła otwartą raną
jakby dusze wojowników trafiały do nieba
przecież wszyscy są chorzy, nie wszystkich przebadano
tylko Dmowski wygląda jakby ciągle się gniewał.
Przestań się marszczyć Roman, już nie ma o co walczyć
Tak dumnie idziemy, krzycząc, że jesteśmy wolni
Dopiero jutro, schowani w tryb czysto wasalczy
Dopiero jutro zbrzydnie nam znowu nasz pierdolnik.
a tak zupełnie przypadkiem (?) znalazłam tu swoje oczy:-)) i marszczę się (w zamyśleniu) jak Romek.... od brwi:-)
report
"Miała piekielne oczy zupełnie jak pustynia"- masz pamięć, wzrokową?
report
Tak, mam pamięć wzrokową:) I nie ma tu żadnego przypadku, pozwoliłaś mi ująć w słowa coś, co od dawna chodziło mi po głowie, stąd taki "hołd":)
report