15 october 2011

poetry

Prorok
Prorok

Tajemniczy Ogród


To była ciepła noc i przygrywał cicho nokturn,
A ja, żyłem z powietrzem na bakier
 To była ciepła noc,
pełna łez, krwi i potu,
A ja, upiłem się z Kossakiem
opłakując Warszawę.
rzygając na zwiędłą trawę.
Aż nadszedł zimny poranek, muzyka grać przestała
i czas było z powrotem zamontować płuca,
Aż nadszedł zimny poranek, 
bólem schlanego cymbała
i czas było z powrotem przejść się w onucach
i gotów szukać dalej, by dalej być gotów
by potem wracać po cichu do pustego bloku.
 

Szel
15 october 2011 at 23:37

poruszasz mnie Prorok

report

Konrad Redus
15 october 2011 at 23:52

meliniarsko, ale z głębią

report

Szel
15 october 2011 at 23:57

mam inne doswiadczenia:P

report

Konrad Redus
15 october 2011 at 23:59

tylko z kim innym bym pił

report

Szel
16 october 2011 at 00:02

zalezy co?

report

Jarosław Jabrzemski
16 october 2011 at 00:15

Się trzyma rymu, a syntaktyce uwłacza.

report

Szel
16 october 2011 at 00:19

syntakce..wrrrrrrr znow odsylasz mnie do ency kliki:(

report

KA
16 october 2011 at 09:08

niezłe upodlenie,dobrze że tak twórczo finiszuje a ty się podnosisz.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register