|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (191) Prose (12) Diary (9) Photography (18) Books (1)
Postcards (32) About me Friends (32) | |
Zjawisko, a może przemilczana zależność, zawsze wprost proporcjonalna. Czas wspina się na palcach, obraca, bywa, że zaczyna lubić obcasy. Ciekawość tego, co ponad chmurami, naturalnie wydłuża cienie i każe wierzyć w moc i sens.
Nieustanne próby dorastania do powagi kończą się na ogół odkryciem, że tak naprawdę życie jest nadal tą samą zabawą w klocki, tylko czasem zauważam nowe. Intrygująca forma, kolor i już można mieć wrażenie, że powstaje inna wartość. Jednak czas rozrabia, wierci się, pędzi, przebiera, bawi w ciuciubabkę, tylko w jakim celu?
Może, po to, aby w chwili, gdy rozpocznie się gra w chowanego zauważyć… odpływ.
Spróbuj przemyśleć to samo bez użycia czasu,który moim zdaniem nie istnieje...A pastele kup...;)
report
;) U mnie czas istnieje, jest postacią, której nie raz już dałam wymiar w opowiadaniach, a nawet ciekawe atrybuty ukryte w rzeczach. Lubię z nim rozmawiać, bywa, że mamy razem ciekawe pomysły. ;)
report
i oby nie przeciekał przez palce:)
report
:) bywa różnie, ulotny a kapryśny ;)
report
zabawa jest autoteliczna..
report