Ania Ostrowska
ALL WORKS Poetry (56) Prose (4) Diary (10) Photography (5) Postcards (11) Handmade (1)
About me Friends (102)

15 november 2014

postcards

Ania Ostrowska
Ania Ostrowska

Aśćka
15 november 2014 at 16:19

bo ten zapach przynależy do rekwizytów jesieni:)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:39

w subtelniejszym, co prawda, wydaniu :) niestety z zupą to tak zwany fakt autentyczny

report

Aśćka
15 november 2014 at 21:41

:):) u mnie gołąbki ie przytentegowały:( listopad:)

report

jeśli tylko
15 november 2014 at 16:25

napełniałaś ją gorącem po krańce garnka :)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:39

dziękuję :)

report

ApisTaur
15 november 2014 at 16:31

listopad nie znosi / wysokich temperatur //

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:42

hehe biorąc pod uwagę dwuznaczność "znosi", w tym roku to najprawdziwsza prawda :) pozdrawiam ciepło Apisie :)

report

alt art
15 november 2014 at 16:40

listopad najulubieńszy bo sobotni..

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:43

jak zwykle trafiasz w sedno, alcie

report

alt art
17 november 2014 at 12:34

nie przesadzajmy..

report

Ania Ostrowska
17 november 2014 at 22:23

nic a nic

report

Bogna Kurpiel
15 november 2014 at 17:34

Osobiście nie lubię Listopada jednakże Twój jest fajny:)) Serdeczności:))

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:47

spod koca i z książką albo z laptopem na kolanach listopad niestraszny, naprawdę lubię tę porę roku, oby tylko nie dlatego, że leniwieję :) serdeczności i dla Ciebie,Bogno

report

W mojej rodzinie tak dziwnie się złożyło, że akurat w listopadzie same śluby wypadały. Prababcia, babcia, mama i ja... wszystkie kobitki upatrzył sobie akurat ten miesiąc. A pocztówka bardzo ładna Aniu:)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:52

u mnie w rodzinie też na ogół czwarty kwartał :) jest jakiś przesad związany z obecnością "r" w nazwie ślubnego miesiąca, ale nie pamiętam teraz, co było pomyślną wróżbą, a co nie? Cieszę się ze pocztówka Ci się podoba, do mnie te ogołocone gałęzie też zagadały :)

report

Damian Paradoks
15 november 2014 at 18:24

też nastawię garnek z czymkolwiek i wyklnę go siarszyście gdy zamiast w gwożdzia walnę w palca młotkiem ;) A Twoja zupa to chyba mniam, mniam Aniu :)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:54

z tej Twojej Francji to bardzo daleko, jak kiedyś będziesz w Warszawie, zapraszam na spróbowanie :) może uda się upilnować :) dziękuje za czytanie i ślad

report

Damian Paradoks
19 november 2014 at 08:23

Najlepsze zupy jadam w Polsce. Przemieszczenia swoje ograniczam do dwóch krajów. Tu mam aż nazbyt a za egzotykami nie gonię. Smaki to furtka do regionu. Bez względu na to czy w Polsce czy we Francji. Za zaproszenie dziękuję. Będziesz we Francji zaproszę na naleśniki. Specjałów nie proponuję łatwo Polakom z kraju bo strasznie wybrzydzają ;)

report

Ania Ostrowska
19 november 2014 at 21:04

zatem do zobaczenia :)

report

Damian Paradoks
3 october 2015 at 00:16

zdarzy się czasem że otwieram pudełko z kartkami i czytam. Są te które nie znikają na szczęście ;)

report

deRuda
15 november 2014 at 18:31

znakomita kartka (zdjęcie i tekst) ino za listopadem to ja nie przepadam :))

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:56

ogromnie mi to miło słyszeć :) daj Mu szansę, zobaczysz Ty zobaczysz, jeszcze listopad Cię zaskoczy :)

report

deRuda
15 november 2014 at 22:00

oj nie wiem, nie wiem :) na razie najbardziej kocham kwiecień i maj :)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 22:06

a ja listopad i marzec :)

report

Wieśniak M
15 november 2014 at 20:42

listopad nie obiecuje wieczorów przy ognisku/ znaczy może je gwarantować ale wieje po pysku i ziemniaki grabieją w popiele- listopad utwardza nas na umyśle i ciele:)))

report

deRuda
15 november 2014 at 21:25

wywleka kożuchy, walonki zza szafy, listopad, ech, w chłody bogaty

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 21:58

kicha psika cały świat/. aż ostatni listek spadł :) pozdrawiam :) dziękuję serdecznie

report

hossa
15 november 2014 at 21:42

fajnie:) co tam zupa, a właściwie szkoda, że zupa nie ma gwizdka;)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 22:04

fajnie :) dobrze Cię widzieć, hosso, to miniaturka sprzed paru lat, była na Trumlu ale w chwili kryzysu ją wywiało, teraz wróciła z widokiem :)

report

hossa
15 november 2014 at 22:06

wróciła z widokiem na drzewa:)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 22:07

:)

report

LadyC
15 november 2014 at 22:12

też lubię listopad o ile jest taki jak w tym roku :)

report

Ania Ostrowska
15 november 2014 at 22:15

fakt :) w tym roku jest bardzo nielistopadowy :) Dziękuję

report

Eva T.
15 november 2014 at 23:56

lubie listopad tylko na takich zdjeciach :) podoba sie tu calosc :)

report

Ania Ostrowska
16 november 2014 at 00:01

dziękuję Eva :) zmykał juz spać, dobrej nocy, nocnym markom :))

report

Eva T.
16 november 2014 at 00:12

tez zmykam za moment, musze tylko ochlonac po boksie :) dobranoc, Aniu :)

report

Rafał Muszer
16 november 2014 at 08:31

całość ma sens. Fajne połączenie tekstu ze zdjęciem.

report

Ania Ostrowska
16 november 2014 at 09:50

cieszę się, że ma :) dziękuję

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
16 november 2014 at 08:54

Udana pocztówka, a przypalona zupa szczególnie mi bliska :))) Pozdrowionka :)

report

Ania Ostrowska
16 november 2014 at 09:51

hehe przypalona zupa ma matek wiele :) dobrej niedzieli, bosonoga :)

report

agnieszka_n
16 november 2014 at 19:24

Jeżeli zupa przypalona, to z wiosną coś jest na rzeczy ;) Pozdrawiam.

report

Ania Ostrowska
16 november 2014 at 19:48

:) dziękuję serdecznie, Agnieszko

report

e.
17 november 2014 at 19:19

(nie lubię listopada. akurat, tego miesiąca wyjątkowo nie znoszę dobrze. ale miło jest wiedzieć, że ktoś jednak lubi tego łysiejącego staruszka :):)

report

Ania Ostrowska
17 november 2014 at 22:25

uśmiechnął mnie ten Twój łysiejący staruszek :) moc serdeczności e. :)

report

Veronica chamaedrys L
17 november 2014 at 22:25

...jest taki jeden dzień listopada, który lubię...:)..dziś nawet zupy nie udało mi się przypalić...dziś nic nie gotowałam...bo nie miałam komu... pozdrawiam, Aniu...:)

report

Ania Ostrowska
17 november 2014 at 22:35

ja gotuję tylko w weekendy, bo tylko wtedy udaje mi się zebrać towarzystwo przy stole o w miarę przyzwoitej obiadowej porze :) w ciągu tygodnia jesteśmy wszyscy zabiegani, ciepły wrzesień i październik przeleciały mi nie wiadomo kiedy; dopiero listopad otrzeźwia chłodem, bo przecież tę przypaloną zupę trzeba jakoś wywietrzyć :) ściskam mocno Veronico :).

report

Veronica chamaedrys L
17 november 2014 at 22:39

...takiej, to dobrze...takiej dobrze...:) ...dziś, nie miałam komu gotować, córkę odwiozłam do szpitala...wiesz, martwię się...i smutno mi...

report

Ania Ostrowska
17 november 2014 at 22:46

Veronico, odbierz p.w. proszę

report

.
18 november 2014 at 13:01

Nie przypaliłaś - zupa sama się przypaliła - to wskakuje na zamyślenie jak część pejzażu , nie jesteśmy obojętni taki wniosek nasuwa się nawet na lekkie porywy wiatru :) dobrego

report

Ania Ostrowska
19 november 2014 at 05:16

ciekawy komentarz, Marcelu, dał mi do pomyślenia, dziękuję :)

report

milena
19 november 2014 at 20:12

nie znoszę listopada ale lubię gdy piszesz, nawet o nim..:)

report

Ania Ostrowska
19 november 2014 at 20:56

ciepło na sercu, dziękuję serdecznie :)

report

zuzanna809
23 november 2014 at 21:32

... Aniu, niewielu powie "lubię listopad"... ale wiesz co? Przecież oprócz widocznego zasypiania przyrody - są jeszcze jesienne, przytulne wieczory przy kominku, czas na refleksję, wspomnienia... I czekanie na pierwszy śnieg i...wiosnę...:):):)

report

Ania Ostrowska
23 november 2014 at 22:26

tak :) listopad ma wiele twarzy, można się przejrzeć jak w lustrze :) dziękuję za ślad i pozdrawiam serdecznie, Zuzanno :)

report

piórko
26 november 2014 at 12:59

Twój listopad wydaje mi się cieplejszy i bardziej rozmarzony niż mój :)) Jak Ty to robisz... Pozdrawiam cieplutko :))

report

Ania Ostrowska
27 november 2014 at 21:32

:) w moim jest bardzo dużo miejsca, serdecznie zapraszam, piórrko

report

Jaga
6 december 2014 at 22:55

dobre pytanie, dlaczego? przecież w szarym mi do twarzy :)

report

Ania Ostrowska
6 december 2014 at 23:43

:)

report

Bazyliszek
11 december 2014 at 22:48

haha Aniu, ja juz tych zup nie nazywam:)))

report

Ania Ostrowska
12 december 2014 at 19:39

:)

report

Ananke
9 may 2015 at 19:04

nastrojowo....ja nie znoszę tego miesiąca ;) i cieszy mnie, że jeszcze kawał czasu do niego

report

Ania Ostrowska
9 may 2015 at 19:07

cześć Ananake :) kawał, kawał, ale przeleci ani się obejrzymy, czy gdyby nie listopad umielibyśmy doceniać maj?

report

Ananke
9 may 2015 at 19:09

pewnie masz rację, z pewnością masz rację :*

report

Ania Ostrowska
9 may 2015 at 19:15

ech, nie wiem czy mam, tylko głośno myślę, wiosna bzowa i czeremchowa tak oszałamia, że aż strach :)

report

Ananke
9 may 2015 at 19:18

oj tak, kręci w nosie od zapachów w uszach mieszają się dziesiątki ptasich treli a oczy napełnia soczysta, wielotonowa zieleń :)

report

Ania Ostrowska
9 may 2015 at 19:22

a serduszko puka w rytmie cha-cha :) przepraszam, ale tak mi się skojarzyła ramotka, ma swój urok :) https://www.youtube.com/watch?v=tNjkVk5c1So

report

Ananke
9 may 2015 at 20:58

hehe :) skojarzenia są niesforne jak chochliki :)

report

Ania Ostrowska
9 may 2015 at 21:05

tak :)

report

jeśli tylko
9 may 2015 at 19:20

Witaj Aniu, dawno Cię nie było :)

report

Ania Ostrowska
9 may 2015 at 19:24

witaj jeślinko :) prawda to, ale jestem chodzę, czytam, oglądam, podziwiam, zaciekawiam się i coś czuję że moja przerwa trumlowa się skończyła :) przynajmniej jeęli chodzi o komenty

report

jeśli tylko
9 may 2015 at 20:51

to dobrze :)

report

Ania Ostrowska
9 may 2015 at 20:52

:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register