|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (801) Prose (73) Diary (269) Photography (24)
Postcards (3) Handmade (24) About me Friends (94) | |
po oparciu krzesła boa
oplótł suto zassanego
stołu nogi bose
wycisnął po splocie
soczystą rosę
z ostatniem tchnieniem
raz po raz
od znieruchomiałej ofiarnie
popełznął do przedpokoju
po triumfalne
zostań
jeszcze czas jeszcze czasss
ssssss...
report
:)))
report
(jezusmaria, Wieśniak, przepraszam, Ty wiesz może, lub kto inny, co się stało u kamai? Heh, skoro ona dała miejscowemu światu pełną blokadę, to i ja chyba się stąd zabiorę. Przynajmniej na jakiś czas. Tylko jeszcze na kawie tu zostanę. Pozdrawiam. Najlepszego jako i zwykle)
report
nie wiem, kiedym rozstawał się wczoraj z przytomnością bylo ok, coć moze ślepota przysłoniła mi percepcję. Też blady świtem się zdziwiłem, bo miałem dodać komentarz...
report
Aha. Okej. Dziękuję za info. To wobec tego na ślepo zaufam intuicji kamai, i przywrócę u siebie blokadę sprzed pół roku i w wolnej chwili trochę po sobie posprzątam. Mam jakoś ochotę podążać za kamają, tym bardziej, jeśli może sama mam cokolwiek z tym jej zamknięciem wspólnego, chociaż o tym nie wiem. A sama, jako się rzekło, będę wracać jeszcze jedynie tam, gdzie wrócić miałam, żeby coś dokończyć i jeszcze mogę, bo drzwi są otwarte. Widocznie rzeczywiście pora na inne miejsca. Sen zimowy to fajna sprawa.
report
Coż mnie prześladuje echo słów kamai o podróży w kosmos, więc i ja czuję oddech pewnej przyczynowości na plecach...
report
już widzę wycofałaś się isso, więc jeśli jeszcze zawitasz to najlepszego i do jakiegoś gdzieś potem jak przyniesie
report
przykro
report
o kurde.. poza tym brak słów.. poza zadziwieniem, ze ślepa jestem zupełnie..
report
wycięte wiersze
report
:) Zanim pójdę, opowiem Wam, jeśli tylko, deRuda, Wieśniaku, obrazek, który mi się zdarzył przed południem. Bo chyba to jeden z tych w sam raz do opowiadania, trochę jak ze snu, którego w rzeczywistości bywać chyba może więcej niżby kto mógł się domyślać. Żeby zostawić dziś w komentach coś innego niż to zaciskanie zębów przez czarownicę, heh.
report
ale nie na długo pójdziesz?
report
Potrzebne mi było powietrze, więc żadnych samochodów. Stałam sobie zatem na przystanku i czekałam na autobus.
report
Zimno - jedenaście stopni, chmur gęstwa, ciężka, trochę tak zarastały niebo, jak rzęsa staw zarasta. Żadnego słońca.
report
I wiatr. Stoję ja ci na tym wietrze, kudły jako zwykle spuściłam z obroży, bo tak mi z nimi jakoś wygodniej od jakiegoś czasu. Ulica pusta. Ja sama na tym przystanku.
report
Z oddali idzie chłopak, taki może dziesięciolatek: mimo że zimno, on bez kurtki, sprany taki, ręce w kieszeniach. Z kulących się on, dość charakterystycznie przygarbiony, tak jak bywają dzieci, którym los dał doświadczenia dorosłych.
report
Ostrzyżony króciuteńko, ni to rekrucko, ni to szpitalnie, więziennie czy podobnie: takie ledwo żywe jeżątko na głowie.
report
Zatrzymał się przy mnie, zamyślonej całkiem, dotknął mojej dłoni, wystającej z rękawa czarnego płaszcza. Obudził mnie ;d na tym przystanku, patrzymy na siebie: on an mnie, ja na niego.
report
Mrugnął do mnie okiem i mówi, bez śladu zjadliwości:
report
"Ja mam lepiej. Przynajmniej mnie wiatr za włosy nie targa".
report
:d I poszedł dalej, pozdrowiwszy.
report
Jak to nigdy nie wiadomo, skąd komu światełko w chmurze zabłyśnie, heh.
report
I proszę pamiętać, że jesteście cudni :) jeśli mam wierzyć, że słowa są żywe, że nic w nich z martwoty, a w to właśnie wierzę, to Wasze są - bardzo płomykowe. I macham niedźwiedzią łapą do, rzecz jasna, bez "na".
report
Pozdrowienie Agnieszki :)
report
los nas prostuje takimi dotknięciami.. - bo przecież nie krzywi.
report
ładna opowieść o postrzeganiu świata. Niedaleko mnie jest skup złomu. Wplata się w obrazy dnia codziennego z pielgrzymkami bezdomnych złomiarzy. Kiedy widzę jakie szczęście maluje się na ich twarzach po wyjściu z marnym banknotę dziesięciozłotowym zastanawiam się kiedy ja ostatni miałem taką chwilę euforii....
report
tak to jest opowieść :) isso wysłałam Ci nietoperza :)
report
ech, fajnie dziewczyny, że jesteście:)
report
czassss :) zasyczał czajnik parą :)
report
:)))- i po herbacie;)))
report
właśnie idę zrobić herbatkę i pochrupać ciasto :)
report
:)))- dobrze zacząć dzien od początku:))))
report
tak :) dobrej soboty Wiesiu :) choć początek jej nie jest taki jaki by się chciało
report
dzięki derudo i Tobie i Tobie. :))- dobrze że jesteś....
report
:):)
report
dobrze, że nie zaduszny ;) jeszcze czassss
report
:)))-Zoi:))- dziękuję:))
report
moja klepsydra stanęła na za pięć; więc nie wiem..
report
to dobrze wszystko układa się po myśli...
report
nie idę do przedpokoju, wyskoczę balkonem..
report
jeślinko wszystkie są tylko muszę się zastanowić...sam jeszcze nic nie rozumiem, jakoś ogarnąć- dziękuję że jesteś i ja jestem, jestem
report
coś się dzieje, może wieje listopadem
report
wiesiu, to ze strachu przed boa ;)
report
Wiesiu ja Cię bardzo serdecznie proszę, na wszystkie głowy przez Ciebie wyrzezane, Ty się za wiele nie zastanawiaj, bo boję się, że z tego jakieś smutki wynikną, a że jestem całkowitą egoistką, to chciałabym ich uniknąć :)
report
nie ma co bić piany, wieje halny, trza uszy zawinąć i przeczekać
report
derudko, nic złego nie wyniknie.Złe jest początkiem dobrego przejściem w inny wymiar. Odkąd tu jestem ten portal wciąż się zmienia i zmienia, a przecież trwa:)))
report
tiruriru :) widzisz już filozofia się wkrada :))) od tego zastanawiania :)
report
:))) hahaha:))- no tak to taka wieśniacza przypadłość:)))
report
to trzeba leczyć :))
report
no to polewam, dla zdrowotności ino, pod tego boa ;))
report
ja tym bym się trochę boła, pić z tym boa ;))
report
kiedyś boa był za męża- dziś na szyi skóra z węża:)))
report
DeRudko, Ty wiesz ile do takiego węża można wlać? :)))
report
pewnie dużo, czyli nieekonomiczna bestia jest ;)))
report
wrócą :)))
report
:)))- dziękuję turkusku:)))
report
zdradziecko :)
report
:))- jak to z wężem:))
report
dziękuje Lady:)))
report
a nie mówiłam, że wrócą :)))
report
tak mówiłaś turkusie:))))
report