sylwester z grzmotem odpalił petardy
ni stąd ni zowąd telefon głos z przeszłości
otworzył zamknięty już dawno rozdział
po nim pół nocy nie zmrużyłam oka
poduszka nie układała się pod głową
kołdra nie otulała ciepło coś ściskało gardło
i mąciło w głowie wyszedł z inicjatywą
ja podałam rękę później spotkanie w kawiarni
uśmiechy słodkie niczym kruche pierniki
maczaliśmy w kawie łączył nas stół drewniany
dzieliło czterdzieści lat dzisiaj jestem kimś
kogo nie zna i nie rozumie że czas nie stał
w miejscu że mam nadbagaż wielkich znaków
zapytania świat który dopiero co tąpnął
i nic tak z dnia na dzień nie rozkwitnie na nowo
Powrót na cienką linę.
report
Na to wygląda :-)
report
w życiu są takie zdarzenia dzięki którym zmieniamy się na lepsze, pod warunkiem, że tego sami chcemy...pozdrawiam jeszcze świątecznie :)))
report
nadbagaż wielkich znaków zapytania - fajne, mi się już nie chciało by przerzucać mostów nad latami nieobecności, chociaż chciałem nie raz, ale nie wiem czemu bogini jedna druga nie chcą - może bo już nie są boginiami dla mnie, lubiły być nimi, a ludźmi nie chcą
report