6 january 2025

diary

oczy jak pustynia
oczy jak pustynia

nocny marek

sylwester z grzmotem odpalił petardy
ni stąd ni zowąd telefon głos z przeszłości
otworzył zamknięty już dawno rozdział

po nim pół nocy nie zmrużyłam oka
poduszka nie układała się pod głową
kołdra nie otulała ciepło coś ściskało gardło

i mąciło w głowie wyszedł z inicjatywą
ja podałam rękę później spotkanie w kawiarni
uśmiechy słodkie niczym kruche pierniki

maczaliśmy w kawie łączył nas stół drewniany
dzieliło czterdzieści lat dzisiaj jestem kimś
kogo nie zna i nie rozumie że czas nie stał

w miejscu że mam nadbagaż wielkich znaków
zapytania świat który dopiero co tąpnął
i nic tak z dnia na dzień nie rozkwitnie na nowo

Weronika
6 january 2025 at 22:11

Powrót na cienką linę.

report

oczy jak pustynia
6 january 2025 at 22:29

Na to wygląda :-)

report

sam53
6 january 2025 at 23:30

w życiu są takie zdarzenia dzięki którym zmieniamy się na lepsze, pod warunkiem, że tego sami chcemy...pozdrawiam jeszcze świątecznie :)))

report

Belamonte/Senograsta
17 january 2025 at 18:00

nadbagaż wielkich znaków zapytania - fajne, mi się już nie chciało by przerzucać mostów nad latami nieobecności, chociaż chciałem nie raz, ale nie wiem czemu bogini jedna druga nie chcą - może bo już nie są boginiami dla mnie, lubiły być nimi, a ludźmi nie chcą

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register