13 april 2025

poetry

Bernadetta
Bernadetta

The best mom

Podajesz mi kubek, który na pewno jest mój.
Wiem, bo ma pęknięcie tuż pod napisem „The Best Mom”.
Mówisz, że w nocy deszcz bił o parapet.
Ale ja wiem, że nie padało.
Cóż.
Uśmiecham się i gryzę rogalik,
wyobrażając sobie, że okruszki to spadające dla nas gwiazdy.
Albo meteory.

Nalewasz mleko do kawy
(z czego zrobiony jest ten kubek?)
a cienka struga spływa po obrzeżach.
Twoja dłoń jest tak ciepła,
gdy dotyka mojej i mówisz:
— Kochanie, znowu wylałaś mi kawę.
Patrzysz miękko, z troską,
ale wzrokiem szukasz plamy
po winie
na ścianie.
Zaciskasz pięść na serwetce.
Obserwuję, jak gąbka wchłania plamę w kształcie Afryki.
Na stole zostaje ślad,
Mapa której nikt nie rysował -
Tak jak Twoich przeprosin
Przypominam sobie:
pod „The Best Mom” jest pęknięcie,
a pod nim — glina.
Niesamowite, że jesteś taki zaradny.
(ale ty masz problemy z pamięcią)

ajw
15 april 2025 at 08:43

Wzruszający wiersz..

report

Bernadetta
15 april 2025 at 12:25

Dziękuję za komentarz i zatrzymanie

report

Belamonte/Senograsta
16 april 2025 at 16:12

dwa wiersze, ten i następny o trosce, ale tutaj to chyba trochę toksyczna, takie wrażenie, może coś pokręciłem, sory

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register