22 february 2011

poetry

JoT Eff
JoT Eff

konieczność

kiedy skóra staje się przeźroczysta,
widzi siebie. wędruje tam, gdzie drzewa
wydają się jej starsze. nocą, w sukience w groszki,
w której szczerzy mleczaki na fotografii z Juraty,
biega wśród chabrów. bezsenność w chabrach
może jednak jest darem. świtem,
pod kufajką po tacie słyszy stawy,
głośne jak rudziki o zachodzie słońca.
czesze rzadkie marzenia niczym włosy
starych kobiet. babia jesień do policzenia
na grzebieniach po mamie.

P
22 february 2011 at 18:40

kufajką po tacie :). małe "się" się chyba zgubiło.

report

JoT Eff
22 february 2011 at 18:41

w którym miejscu?

report

P
22 february 2011 at 18:43

/kiedy na porcelanie pojawia przeźroczystość/,

report

JoT Eff
22 february 2011 at 18:47

dziękuję, to dlatego, że tekst ciągle ewoluuje, w pierwszej wersji było "kiedy na porcelanowej lalce pojawia się przeźroczysta skóra" , za dużo wykasowałam.

report

P
22 february 2011 at 19:01

nie polecam się ;)

report

Wanda Szczypiorska
22 february 2011 at 22:21

Zanim sie w pełni utożsamię z peelką, a będę chyba musiała, muszę się dowiedzieć, co to za stawy pod kufajką?

report

JoT Eff
22 february 2011 at 22:45

staw łokciowy, staw promieniowo-łokciowy, staw zęba kręgu obrotowego, staw promieniowo-nadgarstkowy, staw nadgarstkowo-śródręczny kciuka, staw ramienny, staw biodrowy, staw krzyżowo-biodrowy,staw mostkowo-obojczykowy .

report

Wanda Szczypiorska
22 february 2011 at 23:18

Czyli rzs. Znamy, znamy.

report

Florian Konrad
22 february 2011 at 22:28

Moim zdaniem "kiedy na porcelanowej lalce pojawia się przeźroczysta skóra"-mogło zostać, też ładne :)))

report

JoT Eff
22 february 2011 at 22:46

mogło, poprzyglądam się jeszcze, dziękuję.

report

Withkacy
22 february 2011 at 23:20

Ładnie żonglujesz obrazami.

report

JoT Eff
23 february 2011 at 10:11

:) - prawda? :)

report

Withkacy
23 february 2011 at 11:22

protestuje przeciwko przeróbce :-(

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:40

Witkacy, to była konieczność.

report

Withkacy
23 february 2011 at 11:43

Nic nie musimy, chyba że tego chcemy. Szkoda bo miałem do niego wrócić. No dobra :)

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:45

ale tu wielkich rewolucji nie było, kilka tylko rekwizytów zniknęło.

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:45

i wersyfikacja.

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:47

a tak w innym temacie teraz, zamiast wracać to się uprzejmie prosi o zestawienie, policzenie, pod swoim wybranym zdjęciem i ogłoszenie zwycięzcy, bo termin konkursu na ekfrazę minął!

report

Withkacy
23 february 2011 at 11:50

Już, och! Dzięki zaraz się biorę do tego. Nie bardzo wiem jak, ale spróbuje

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:52

Witkacy, looknij pod sirte, możesz się zasugerować moim zestawieniem.

report

Withkacy
23 february 2011 at 11:53

ok, jadę z kokszem, dzięki

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:09

serdecznie przepraszam komentujących, ale z wiersza została już tylko jedna zwrotka.

report

Jarosław Trześniewski
23 february 2011 at 11:28

Widzę. To zupełnie inny wiersz. Ascetyczny. Ale fraza trochę nie Joasiowa.:):)Nadal na plus.

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:44

a mnie się zdaję ten sam, tylko łanów zbóż nie ma, maków, porcelany, pozbyłam się nadmiaru rekwizytów, wg mojej oceny bardzo słusznie, bo nadal jest o tym samym, ale mniej tłoczno.. To mój nowy wiersz, nie z archiwum, więc może teraz taka będzie joasiowa fraza ;-) I miło mi, że nadal, nadal na plus.

report

An - Anna Awsiukiewicz
23 february 2011 at 11:21

Cudne i te chabry!..moje wspomnienia z dzieciństwa( Mazury) . Piękny wiersz:)

report

JoT Eff
23 february 2011 at 11:44

An, bardzo dziękuję.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register