Niemcy
budziły mnie w nocy jękiem starych ludzi.
kładłam się między nimi, szturchałam, krzyczałam:
nie mogę przez was spać! dziecko, przywołujące ciszę;
zaczynali miarowo oddychać, milczeć, gdy rodził się
lęk - głodny jak więźniarki z obozu, nie do pozbycia.
przypomina fantomowy ból z zagojonego kolana dziadka.
Nie mów do mnie,
że to obcy kraj. Wyrosłam na nim
na pannę z uginającymi się kolanami niczym fasolka
na wacie.
ogólnie lubię Twoje "babcine" opowieści, to też przemawia, ale końcówka jeszcze do przypudrowania. pozdrawiam:-)
report
Nie moja tematyka:p I babcia też nie moja:) ale bardzo mi się podoba, szczególnie zakończenie. pozdrawiam ciepło Joasiu!:)
report
...przerażająca wizja dziecęcego snu z obozem koncentracyjnym w tle...,i miłość do swojego kraju, miłego Joasiu...,
report
dla mnie bardzo na tak; jeśli mogę sobie pozwolić: drobne uwagi do stylu: "jak" powtórzone, może za drugim razem "niczym' ? 'nie mów mi" w przedostatnim wersie - tak czytam. pozdrawiam serdeczecznie :)
report
Dziękuję za wszystkie uwagi. To jest pewnie dopiero materiał do napisania wiersza.
report
dobry zaczyn Joanno :) sam w sobie też ma siłę wiersza, podoba się, taki nieco mroczny, pozdrawiam ciepło :))
report
od 5 minut próbuję się na siłę do czegoś przyczepić. Chciałem najpierw do obozów, bo irytuje mnie przedmiotowe wykorzystywanie tej dramaturgii, ale tutaj jest to zrobione wzorowo. Pukam się w głowę. Strasznie podoba mi się ostatnie zdanie i nie jestem wcale pewny, czy należy ten tekst traktować jako materiał do napisania wiersza. Czasami jest tak, że ten materiał jest akurat. Ciąć dobry szkic, modelować, polerować to wyjść może w konsekwencji wszystko, ale niekoniecznie dobry wiersz. Ale może, no jasne że tak.
report
Robercie, Rafale, bardzo dziękuję. Rafale - to dobrze, że tak uważasz, bo dałam spokój temu wierszowi. I zastawiłam, co oznacza, że jeszcze mogę na niego patrzeć.
report