20 february 2012

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Emigracja

Złap za nić chęci i przekuj w działanie

Cóż to za dom, gdy w korytarzu same
domorosłe buty,
które z dnia na dzień jedynie
miejscami się zamieniają?

Więc człowiek dostał dziecko - wyszło
ze ściany,
bo tylko takie nieduże istotki mogą
przechodzić mur.

W cieniutkiej kurtce, ale mrozi u nas.
Trzeba kupić rzeczy: ciepłą odzież,
botki, małe, słodkie laczki.
Trzymać za rączkę, żeby się nie zgubiło.

A ja puściłam? Później szukałam jej
po ulicach, sklepach, na bazarze.
Moja rozpacz nie miała granic
w piersi -
ciężka, jak chmura.

Wtedy trzeba wrócić, otworzyć
szafę i w ciemno powiedzieć:
no, wyjdź już!
I dacie wiarę? jest!
Ta moja dziewczynka była ukryta
za płaszczami.

Gdyby można się nie obudzić.

.

Istar
20 february 2012 at 13:12

tak, wiem, ale czekałam...widzę Cię pochyloną nad wierszem..nic więcej nie napiszę, bardzo mnie wzruszyłaś Gabrysiu..:*

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 13:16

Marzenko...

report

Kajus
20 february 2012 at 13:18

CUDOWNIE :))) MASZ ZMYSŁ KOBIETO :)))

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 13:19

nie krzycz tak, kajus, bo ogłuchnę:)

report

milena
20 february 2012 at 16:15

gdyby obudzić się jeszcze raz w tamtym śnie... zamyśliłam się, dziękuję

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 19:08

ale, mileno, gdyby się nie obudzić, sen trwałby ciągiem dalszym

report

milena
21 february 2012 at 10:08

dla mnie, gdyby sen trwał, miałaby 10 lat, tylko dlatego zamyślenie

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 10:13

hmm.................

report

Bazyliszek
20 february 2012 at 17:24

ślicznie Gabrysiu i jakoś smutno mi się zrobiło:((nie uważam, ze to byłby plagiat, bo gdyby to już nigdy nie wolno mi napisać I love you:)))

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 19:09

to był smutny sen, Bazyliszku, ponieważ trzeba się było obudzić

report

budleja
20 february 2012 at 19:12

bardzo uczuciowo Gabrysiu:))

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 19:19

nie wiem, bud, nie umiem ocenić tekstu pod względem zawartości uczuć własnych...hmm...

report

Wieśniak M
20 february 2012 at 19:23

pierwszy wers tak silny że jeszcze brzmi po przeczytaniu, właściwie tak mocny że zagłusza całą tesztę/ -pozdrawiam Gabrysiu:)))

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 19:41

pierwszy wers to słowa przyjaznej duszy, Wieśku, ale łatwo mówić...

report

Leszek Lisiecki
20 february 2012 at 20:08

Właśnie tak niedawno moje ostatnie dziecko wyfrunęło z domu i zostały dorosłe buty w przedpokoju... Trafiasz w samo serce Gabrysiu...

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 20:19

wiesz, Leszku, że czasami przykro patrzeć na ten brak dziecięcych bucików - dziękuję Ci*

report

Darek i Mania
20 february 2012 at 20:27

bardzo ładny wiersz

report

gabrysia cabaj
20 february 2012 at 20:31

witam, Darku...

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 09:24

można czytać jako e-migrację, i jeszcze o tej wewnętrznej - dziecko jest takim wdzięcznym archetypem, Rzeźbo - a główna płaszczyzna, to jednak emigracja młodych, którzy w kraju nie widzieli dla siebie przyszłości - dziękuję

report

issa
21 february 2012 at 09:30

"główna płaszczyzna, to jednak emigracja młodych, którzy w kraju nie widzieli dla siebie przyszłości". Przy mnie nie działa. Byłaby w moich próbach interpretacji najmniej znaczącą z możliwych.

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 09:49

może i tak, issa, może i tak

report

issa
21 february 2012 at 09:59

no bo może i być tak, przyznasz może;)

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 10:06

tekst powstał pod wpływem snu o Amelli - ona w marcu będzie mieć cztery latka, a od września idzie do szkoły...brytyjskiej, publicznej, isso - tak od czapy koment;)

report

somebody man
21 february 2012 at 10:07

zero głębi nic nad czym można byłoby pogłówkować

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 10:09

pewnie nie ta główka, somebody man:)))))))))))))))

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 10:24

lubię, gdy się coś dzieje na stronie - nieczęsto bywam, bo czasem nudno jest - tylko pochwały, jakaś jedna sroka, która lata po ogrodzie dosłownie całe dnie:))

report

somebody man
21 february 2012 at 10:26

zgadzam się(drugi raz)

report

gabrysia cabaj
21 february 2012 at 10:29

zatem, miłego - somebody man.

report

somebody man
21 february 2012 at 10:40

miłego

report

Al.
22 february 2012 at 08:39

Jakiś fragment tego snu, poniekąd dotyka każdego... :) Wrażliwy, ładny wiersz :)

report

gabrysia cabaj
22 february 2012 at 10:40

dowiedziałam się, Al, że ktoś płakał po przeczytaniu, a nigdy nie chciałam, żeby płakano ze smutku, tylko ze wzruszenia.

report

Jarosław Trześniewski
22 february 2012 at 10:50

Pointa wymiata Gabrielo... Gdyby.. Bardzo!!!

report

gabrysia cabaj
22 february 2012 at 13:36

dzięki, Jarosławie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register