11 february 2011

poetry

kruszyna
kruszyna

...


własnie minął
chinski nowy rok

znow siedzę i patrzę
jak wyglada życie
po slodko kwaśnej
stronie globu

na talerzu skwierczą
żabie udka 
’ona nie chce nawet 
o tym mysleć’

życie ma tu bardziej 
płaską twarz
a kąciki ust 
tendencje wertykalną

i nawet gdy wraca się 
co noc do kartonowego łoża 
chinskie slonce oswieca drogę 
bezustannie zasilane milionem 
splecionych i zakurzonych
kabli.


Waldemar Kazubek
11 february 2011 at 09:51

Tradycja i nowoczesność. Masz szczęście, że ci się przytrafiła ostatnia zwrotka, bo inaczej bym cię pożarł jak zupkę chińską z Sieradza.

report

Jarosław Trześniewski
11 february 2011 at 09:58

Zatrzymał.

report

kruszyna
11 february 2011 at 11:14

Dziekuje Panie Waldemarze.Panskie zdrowie!!!Takze Panskie panie Jaroslawie!!!

report

JoT Eff
11 february 2011 at 11:15

wszystkiemu winni są Chińczycy.

report

kruszyna
11 february 2011 at 11:46

nie ma na to rady.mnogo ich.:)

report

gabrysia cabaj
11 february 2011 at 12:16

jak mogą skwierczeć na talerzu żabie udka??? no jak?

report

kruszyna
11 february 2011 at 12:28

swiezo podane.chinczyk potrafi.i skwiercza przez pare sekund.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register