ostatni punkt na mapie ich podróży
"Pustkę mam taką w około.
Dojechałem, ale niby gdzie.
i wiesz mam tyle deszczu w oczach"
W.K.
niebo wtedy płakało całym sobą.
siedziała wbita w fotel. skamieniała.
z tym samym deszczem w oczach.
nie było już modraszka.
ani atali o czarnych skrzydłach.
nawet żółte motyle odfrunęły
bezpowrotnie. jak Chróstnik
który dziwnie zniknął
z mapy ich podróży.
tkwił
na nowym już peronie
pośród zburzonych torów
które częściej prowadziły donikąd niż do celu.
stali się
dwoma znikającymi punktami
na horyzoncie
który był ich jedynym wspólnym światem
komendant armii filozoficznych traktatów
nie może powrócić tam skąd przybył.
to miejsce na mapie również nie istnieje.
Miłość może i jest bolesna, ale jest równocześnie taka piękna i ważna.
report
To prawda. Dziękuję Joanno.
report
Lubię takie. Lubię takie, bo potrafię się zagłębić i nie utonąć. Lubię takie, bo odnajduję z nich coś mojego.
report
przeczytalem dwa razy majac dwa odmienne obrazy i to jest to:)))) czy moge zapytac kto to W.K.:)
report
Podejrzewam, że W.K. to ja :)
report
bardzo lubię takie pisanie - bardziej jeszcze bym polubił gdybym był W.K. - wszystkiego przyjemnego w Dniu Kobiet i poza nim :*
report