Delikatnym wiatrem i słońcem otulona,
ze świeżością wpadam w moje rozpostarte ramiona.
Dźwięk rozchodzi się po wodzie, gdy piszczę,
goniąc za czerwono-niebiesko-zielonym motylem-latawcem w białe plamki.
Puszczam go, a on wzbija się wysoko w niebo,
a ja biegam razem z nim po zielonej łące.