27 november 2010

poetry

Marion
Marion

Sabat czarownic

spotkałyśmy się
choć los rzucił nas
w cztery strony świata
wędrujemy teraz
pętlą czasu
tam i z powrotem
tam i z powrotem

słowa jak serie
z szybkostrzelnych dział
rozpryskują się
między nami
zapadają
w krótkie chwile ciszy
sączymy wino śmiech i łzy
na przemian

chłoniemy przyśpieszony kurs
historii tyle się zdarzyło
chwile szczęścia
i traumy losu
narodziny i śmierci
dorosłe dzieci i wnuki
i mężczyźni

ach ci mężczyźni tacy wspaniali
i tacy nieudani
miłość i samotność
i znowu łzy każda płacze
do swego lustra

a potem znowu śmiech
tamte wagary – pamiętasz chcesz
dam ci przepis na śledzie
pod pierzynką

czas zatoczył pętlę
znów mamy naście lat
ciemne warkocze zmagają się
z dzisiejszą siwizną

za rok znów
musimy się spotkać
przyrzekamy solennie

i każda wraca
w swoje koleiny

K.Felkowa
27 november 2010 at 23:22

Choć przyprawiony łzami, to jednak pozytywny. Warto czasami wyskoczyć z kolein codzienności :)

report

Efka
28 november 2010 at 12:19

Fajne te czarownice.

report

Marion
28 november 2010 at 12:27

Natare, Agafo, macie rację, wiersz osadzony w przestrzeni wiekowej zawiera w sobie ciepło przyjaźni. To obrazek nawiązujący do autentycznego spotkania klasy, która w jakimś momencie, z przyczyn losowych, złożona była z samych dziewcząt. Potem matura i... rozsypałyśmy się po świecie. Spotkałyśmy się w swoim gronie po wielu, wielu latach. A puenta jest trochę... gorzka, a może realistyczna.

report

Marion
28 november 2010 at 14:51

Efka, tak te czarownice są fajne. Pewnie jak wszystkie podobne im czarownice :)

report

Wanda Szczypiorska
28 november 2010 at 15:18

Marysiu, bardzo smutny wiersz, bo to co opisałaś, to nie jest zwiazek z drugim człowiekiem, tylko pozory związku. A najsmutniejsza jest ta obietnica spotkania za rok. Gdybyśmy byli sobie potrzebni, spotkalibyśmy się następnego dnia

report

Marion
28 november 2010 at 16:18

Coś w tym jest, podświadomie może to chciałam powiedzieć. W realu te "czarownice" są wytłumaczone przez odległości, które je dzielą, pozostają telefony, które czasem się odzywają :)

report

Mirka Szychowiak
29 november 2010 at 09:16

odgapiam od Wandy. Myślę podobnie. Tekst smutny, nawet bardzo. Wzruszający ponadto.

report

Marion
29 november 2010 at 11:38

Ten smutek sam ze mnie wyłazi :)

report

Jarosław Trześniewski
27 december 2010 at 01:14

Gorzko ,gorzko, co(ś) się stało z nasza klasą.Bardzo.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register