|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (4) Prose (41) Diary (1) Photography (24) Graphics (3) Books (1)
About me Friends (44) | |
Był bez tytułu i pozostał bez tytułu (szpargał z czasów studenckich)
Rankiem wychodzę z domu
i idę zbierać pod dębami
suche gałęzie
żeby rozpalić ogień
i przygotować śniadanie.
(Chłód poranny pachnie dymem.
poprzez czerń liści jesiennych
widzę jabłka wtulone w gałęzie
a te, które opadły przez noc
leżą jasne w trawie brunatnej)
Z nisko ściętego pnia zrywam korę, z wysiłkiem, bo trzyma się mocno, pakuje do worka, wracam przez las i ogród wlokąc za sobą worek, zadowolona ze zdobyczy, a radość powoduje, że mi do głowy przychodzą myśli szczęśliwe i błahe
A przecież nie poznałam jeszcze smaku jabłek widząc je tylko z daleka.
nie ukradlas Wandziu jablka?
report
Kradłam
report
bardzo obrazowe pisanie - jak krótki film o jabłkach w tle
report
Zabawne. Głównie pisałam wtedy scenariusze filmowe. (Sam początek bez końca)
report
Bardziej mówi jak proza poetycka niż wiersz ten "szpargał". Pewnie dziś napisałaby go Pani nieco inaczej, ale puenta super :) Pozdrawiam
report
Aniu, w ogóle bym nie napisała. Wtedy pisałam pod wpływem nagłego wruszenia. To były takie małe zachwyty. Wyrosłam z tego.
report
oj, z tego chyba się nigdy nie wyrasta :) przynajmniej taka mam nadzieję
report
chętnie zebrałabym taki worek, żeby zrobić śniadanie, na pewno by mi smakowało :))
report
a ja lubię taką prozę poetycką, to jest komunikacja myśli, klasyczna poezja to dla mnie bardziej złocone opakowanie, nie wykluczam, często wymaga perfekcyjnego warsztatu
report
zeznanie drapieżniczki..
report
teraz już wie, że wszystkie zmysły są ważne:)
report