I. Piękno
Srebrne miasto ziemski oddech
budynki w kolorze nieba i szkła
piękno prawdziwe jak świat
korona z gałęzi
płaczący
głos słychać na ulicy
by tylko nie stały się myśli
prawdziwsze niż świat
II. Gwałtownicy
Rzeczy odchodzą w zapomnienie
płaczą ściany i umierają chodniki
trzeźwa jest miłość patrzącego
w którymś z mózgowych zwojów
błyszczą toalety i muszki owocówki
w którymś z mózgowych zwojów
błyszczą gwałtownicy
w labiryncie mózgowych zwojów
których ostrze zły przeciw mnie
kieruje
myśli stają się prawdziwsze
mężowie czemóż
stoicie
i wpatrujecie się w niebo
III. Paproć
Stalowo-niebieskie i szklane
marmury soków tętniczych
miasta złamane
leją się drzewa
zapadają sztolnie
gdy myślę
tlą się nadzieje
kopcą kominy
maski pośmiertne
kręcą bicz
słowa zarzynają
na granicy światów, dusza ciało, poszukiwanie objawienia prawdy - gdzieś tam w mózgowych zwojach i na zewnątrz
report
jakby autor szukał czuciomyślowrażeniosłów albo był przez nie gwałcony
report
Miło że ktoś się wczytuje ; ).
report