Wiele świtów, wiele nocy
już za tobą i przed tobą.
Wiele wspomnień tiul otoczy,
mgłą spowije, w mrok się schowa.
Wiele serc żarówką pali,
żeby móc z żalu popękać,
lecz ty losu ich nie zbawisz -
swoim zatroszcz się, miej w rękach!
Wiele twarzy zmiętych bólem
nosi koleiny zmarszczek,
lecz ty popatrz na nie czule,
bo są światłem ich bogactwa.
W ich żłobieniach doświadczenie,
co walczyło z nędzą, wojną,
co potrafi dziś docenić
jakiej rangi biały kolor.
Kiedy zamilkł horror wojny,
kromki chleba nie brakuje,
masz bliskiego, cztery kąty -
nie narzekaj, lecz daj uśmiech!
Warto zawsze doceniać to co mamy obecnie. Piękne przesłanie wiersza. Pozdrawiam ciepło:)
report
Też tak uważam, że warto, dziękuję za czytanie, Gosiu, również Cię pozdrawiam :)
report
Refleksyjny wiersz. Bardzo udany :)
report
Dziękuję za czytanie, cieszy mnie Twoja opinia, Iwonko:)
report