drewniane drzwi obite mosiężnym kolcami
jak arabskie mediny mam w sobie milion zaułków,
a ty trafiłeś od razu. bez przebijania się przez mury
wyostrzyłeś kolory i zmysły. na skórze
stają wszystkie włoski, niczym niepozorne roślinki.
muszę stąd uciec, zanim wąskimi uliczkami
zacznie włóczyć się mgła i oblepiać ściany domów.
muszę uciec, nim słodycz chwil
osiądzie w gardle cukrową watą.
zegar tyka jak mój puls
- szybko odchodzę
od zmysłów.
___________________
Czasem to odchodzenie od zmysłów bywa przyjemne, a co do waty cukrowej to nigdy jej nie lubiłam, chyba jadłam ją w przerwie w jakimś cyrku, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, bowiem rodzice często zabierali mnie, jak nie na poranki do kina, to do cyrku, w każdym razie miałam bardzo udane dzieciństwo i bardzo kochających Rodziców. Pozdrawiam, wiersz oczywiście jak zwykle bdb :)
report