rozciągamy na plaży dusze
wystawiając je na promienie
myśli unoszą się bezwładnie
dryfując na własnych falach
rozmawiamy ciszą
bawisz się żywiczymi drobinami
z porannego spaceru
układając na moim dekolcie
jantarowe korale
a potem wędrujesz ustami
bursztynowym szlakiem
_______________
No, no, no, wyjątkowy tern bursztynowy, a może i jedwabny szlak :)) Tak poza tym, ponoć wszystkie szlaki bywają ciekawe :)) A tak poważnie, to jak zwykle udany wiersz. Pozdrawiam serdecznie, Iwonko :)
report
Dziękuję pięknie moja wierna komentatorko. Uciekam teraz, ale wieczorkiem jeszcze zajrzę :)
report
Uwielbiam spacery plażą o poranku i pod wieczór. Wtedy i światło bywa bursztynowe :)
report
Ja też to kocham..
report