w południe
Penelopa otwiera okno
żeby wiatr rozpieścił włosy
zaciąga się chmurami
aż w piersiach zaczyna pulsować ból
z zamkniętymi oczami
jeszcze bardziej czuje brak
wspinających się po skórze dłoni
- zimnych jak noc
na skrzyżowaniu lodowców
Ciekawie o tęsknocie Penelopy za Tezeuszem, w sumie pewnie wiele osób może się z nią identyfikować, choć bywa i tak, iż po latach ta tęsknota cichnie, a nawet miłość uważamy za przereklamowaną :)) Tak sobie myślę, że tzw. ryczące czterdziestki najbardziej czują ten brak, zwłaszcza, jeśli żyją w chłodniach emocjonalnych, niestety tak też bywa, ja akurat jako starsza pani mam już dawno ten etap za sobą, choć czasem lubię sobie coś romantycznego nabazgrolić, ot tak, jako przerywnik, od ciężkich tematów. Miłego dnia życzę, Iwonko :)
report
A tak poza tym, to oczywiście miałam na myśli Odyseusza, nie Tezeusza, choć może jakiś Odys wpadł do labiryntu i potrzebuje wsparcia, wszystko jedno czy Ariadny czy też Penelopy :)) Wiersz raz jeszcze przeczytałam, bo mi się podoba :)
report
Imię to tylko symbol :)
report
Oczywiście, że imię jest symboliczne, Penelopy i Tezeusze istniały i istnieć będą, ale wszystko, co ludzkie się nie zmienia, niezależnie od miejsca i czasu.
report
Czasem tęsknota za bliskością bywa okrutna. Każdy drobiazg potrafi cieszyć, kiedy doskwiera samotność. Pozdrawiam ciepło, a wiersz cudny.
report
Bardzo dziękuję, Gocha :)
report
różnica między tęsknotą a marzeniem jest taka, że marzymy "o" a tęsknimy "za"; ale to tęsknota generuje w naszym życiu czwarty wymiar...
report
Zgadza się. Dzięki za komentarz :)
report