1 february 2011

poetry

Natali
Natali

czekanie na precedens

pięć lat wiary
zwątpienie
miał być cud
został strach

czuć jak galopem
żegna czas

wycieczka na marsa
straciła swoje miejsce 
w marzeniach

plan
zamieścić ogłoszenie

umieranie na życie
pilnie
zamienię

cygan
1 february 2011 at 17:50

mam nadzieję że to ogłoszenie to nic osobistego ale wiersz choć krótki bardzo wiele oddaje czuć w nim duże emocje

report

Natali
2 february 2011 at 23:51

to nie ja, ale czasem chce mi się takie ogłoszeniea pisać, dziękuję A :))

report

Withkacy
2 february 2011 at 09:57

dobra myśl, tylko z kim :)

report

Natali
2 february 2011 at 23:49

kiedy patrzę na umierającego kolegę, to widzę jak wartościowe są dni, które chciałby jeszcze przetrwać... a z drugiej strony dopada wiadomość,że właśnie chłopak w klasie maturalnej odebrał sobie życie... dzięki za komentarz, pozdrawiam :)

report

Darek i Mania
3 february 2011 at 00:02

każdy by tak chciał zamienić ale koło toczy się dalej nie pytając nas w którą stronę

report

An - Anna Awsiukiewicz
6 february 2011 at 10:49

Bardzo smutne:)

report

Natali
7 february 2011 at 22:06

smutne Aneczko, bo i mi było smutno, gdy pisałam... Po przeczytaniu wiersz Witkacego "Jakby nigdy nic" znalazłam wskazówkę i jest spokojniej. Dzięki za komentarz :))

report

gabrysia cabaj
6 february 2011 at 10:57

został strach, czy lęk? bo jest różnica; i za An

report

Natali
7 february 2011 at 22:08

lęku w Jego oczach nie widziałam, ale rodzinę straszy "medycyna" wielkim doświadczeniem w bezmyślności i bezradności. Dzięki :))

report

Slawrys
7 february 2011 at 22:18

smutne,ale napisane super cóż no to oddam swoje akurat mi nie potrzebne,

report

Natali
8 february 2011 at 00:28

skoro je masz, to napewno jest Ci potrzebne :))

report

Slawrys
7 february 2011 at 22:23

złość mnie czasem bierze gdy ktoś umiera a mógłby zaznać szczęścia zawsze modle się wtedy,że zaminił bym się z nim

report

Natali
8 february 2011 at 00:27

piszesz tak Sławku(domyślam się,że tak masz na imię) bo masz dobre serce, a życiem swoim nie szafuj proszę, ono tak wielką ma wartość. Tyle w Tobie energii. Dziękuję za słowo. :)

report

Slawrys
8 february 2011 at 00:39

chyba resztek energii, nie rozpaczam- taka cena zycia w stadzie hien, ale dzieki, ten wiersz tak troche nastroil

report

Slawrys
8 february 2011 at 22:14

no i znów wracam, ten wiersz.....czytam go kolejny raz......ile razy bede czul ten cholerny ból, to chyba glupie, czuc guza -pulsujacy ból promieniujacy przez nogi, marzyc o smierci a wracac do czytania takiego wiersza......

report

JoT Eff
9 february 2011 at 09:25

poruszająca puenta.

report

Natali
9 february 2011 at 21:55

dziękuję za komentarz :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register