gdy expresja przerasta zasięg mojego odbioru staje się transgresją. Self beside and above: three of you where each one completes one another in a smooth river flow ;)
w ustach ma zawiedzenie, nie chciała nim smakować; tam, z tyłu, zawężają się pola, na które chce pójść. tylko jak się do tego ubrać, trwając kolejny dzień.
próbuję zrozumieć czemu niektóre osoby, Ty również, Julia Franka, nie reagujesz na komentarze wpisywane ... Wygląda na to że wypada omijać by szala wagi trzymała swój poziom ;)
wiesz, Damian - nie wiem, jak to do końca wytłumaczyć, żeby nie urazić nikogo niepotrzebnie, czy też nie zostać źle zrozumianą. Jestem najwyraźniej z tych osób (jestem), które nie mają potrzeby jakiejś dramatycznej interakcji, wchodzenia w dyskusję pt. każdorazowo dziękuję za pochlebne słowo, lub też bronię się przed hejtem, itd. Jestem jakby poza tym, jeśli potrafisz to zrozumieć. Owszem, - wbrew temu co być może myślisz - cieszy mnie każdy ślad pozostawiony przez odbiorcę, co nie znaczy, że jestem uzależniona od lubienia i bycia lubianą, odwiedzania i bycia odwiedzaną. Po prostu nie tak to u mnie działa. Ot, taki paradoks.... Pozdrawiam ciepło. J.
a jeśli będzie jutro, to się wymyślę, być może od nowa; kształt ustanowię, tchnę duszę; i przejrzę w oczach..
report
być może się wymyślę; jeśli będzie jutro
report
może skomentuję... ale potem / bo teraz po alcie / wszystko mi bełkotem //;)
report
hehe :)
report
gdy expresja przerasta zasięg mojego odbioru staje się transgresją. Self beside and above: three of you where each one completes one another in a smooth river flow ;)
report
piękny portret
report
tak
report
ja tu ze wszystkiech perspektyw - mówię:)
report
w ustach ma zawiedzenie, nie chciała nim smakować; tam, z tyłu, zawężają się pola, na które chce pójść. tylko jak się do tego ubrać, trwając kolejny dzień.
report
próbuję zrozumieć czemu niektóre osoby, Ty również, Julia Franka, nie reagujesz na komentarze wpisywane ... Wygląda na to że wypada omijać by szala wagi trzymała swój poziom ;)
report
wiesz, Damian - nie wiem, jak to do końca wytłumaczyć, żeby nie urazić nikogo niepotrzebnie, czy też nie zostać źle zrozumianą. Jestem najwyraźniej z tych osób (jestem), które nie mają potrzeby jakiejś dramatycznej interakcji, wchodzenia w dyskusję pt. każdorazowo dziękuję za pochlebne słowo, lub też bronię się przed hejtem, itd. Jestem jakby poza tym, jeśli potrafisz to zrozumieć. Owszem, - wbrew temu co być może myślisz - cieszy mnie każdy ślad pozostawiony przez odbiorcę, co nie znaczy, że jestem uzależniona od lubienia i bycia lubianą, odwiedzania i bycia odwiedzaną. Po prostu nie tak to u mnie działa. Ot, taki paradoks.... Pozdrawiam ciepło. J.
report