Jestem wściekła -jestem szczęśliwa
mam dość waszego
kółka różańcowego i nie chcę słyszeć że
zespoli co w rozsypce pozamedycznej
chcę malutko
przytulenia które scali puzzle duszy i ciała
litanijne wołanie
nie trafia w Nazaret trafia szlag
bezsilności medycyny
złączone dłonie będą kroplówką
a czułością smarowane plecy sprawnym skalpelem
rozpromienię się jak rój świetlików
termometr za oknem pokazuje że jest zimno
ja już tego nie czuję
... przytulam.:)
zgłoś
Ja mogę nawet plecy smarować, byleby czucie wróciło :)
zgłoś
Ciekawy termin "rozsypka pozamedyczna" - każdą niemoc można by tak nazwać :) Jak wiele jest w tym prawdy, że dotyk, bliskość drugiej osoby (nawet obcej) może być lepszą terapią niż tylko klepanie: 'będzie dobrze, będzie dobrze'. P.S. Nie jestem tylko pewna czy dopowiedzenie 'duszy i ciała' jest potrzebne temu wierszowi.
zgłoś