z kąta w kąt
żuję się jak guma z węża
czas udaje że jest wtorkiem
a to worek cały z dziur
po suficie krąży rachityczne gdzieś
zimne słońce reszty dnia
lep na myśli
przyspawałem ratunkowy wzrok do okna
mam cię krzyczy maj i gaśnie
we mnie
odkrzykuję
mam to gdzieś
więdną uszy czterech ścian
podkulony ogon
echa
nic
szerokość okna transferowego nie wzbudza nadmiernej euforii..
report
tylko niezbędny tlen jest w stanie się przecisnąć, bez euforii...
report
nie od dziś wiadomo, że tlen bardzo żrący..
report
jest również bezczelnie niezbędny do życia...
report
beztlenowce wymownie wzruszają się ramionami..
report
przemawiam w imieniu obdarzonych klątwą płuc...
report
ślepa uliczka modnych nowinek.
report
zwykła frustracja, ot co...
report
a noże by tak z nadzieją.. na śnieg.. ;)
report
ciekawe przejęzyczenie - noże z nadzieją na śnieg...:))
report
to może być prowokacja..
report
obawiam się, że nie...
report
dobrze, że taki brak podejrzliwości nie jest zaraźliwy..
report
stwierdzono pojedyncze wypadki, ale łatwo uleczalne...
report
a łyż..kąsa.. ;))
report
mówi się wisconsin...:))
report
Strasznie fajne!
report
dzięki! makabrycznie się cieszę :))
report
Majowa chandra. Może, kiedy wiosna buchnie majem... ;)
report
już buchnęła - głową w brzuch! :))
report
póki jest siła by odkrzyknąć, jest nadzieja na wielki wdech
report
byle z dala od wielkich miast...:)
report
już próbowałem zabić czas/ a tylko naruszyłem mu ząb//:)
report