|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (419) Proza (18) Dziennik (100) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
z plecami wrośniętymi w oparcie
prawie zabytkowego krzesła
spoglądałem w okno to samo co zawsze
na świerkowej gałęzi
milczał kruk
udając czarną dziurę w błękicie
i drugą stronę księżyca
który nocną porą
milczał na tej samej gałęzi
udając świetlistą dziurę w czerni
oraz drugą stronę kruka
jak by nie patrzeć
żadnych istotnych różnic pomyślałem
a krzesło zgodziło się ze mną po czym znikło
w którymś z trzech czasów kradnąc mi
kolejne plecy
mimochodem odkryłeś zasadę nieoznaczoności w ledwie dziewięćdziesiąt jeden roków po tem hitlerowcu heisenbergu..
zgłoś
dziewięćdziesiąt jeden roków,to niewielka różnica, a biorąc pod uwagę niektóre teorie z czasem w roli głównej - żadna; do tego, żeby było prawie identycznie, konstruuję aktualnie bombę fantomową z zasadą działania niemal identyczną jak w atomowej, tyle że w mojej rozszczepiane są jądra śmiechu...
zgłoś
ze śmiechu? ;)
zgłoś