15 may 2015

15 may 2015, friday ( wzór [wielosen] )

Tajemnicza skała osiadła na brzegu bagna. W tym samym czasie N. zapadła się w ogromnym, kąsającym materacu, pogrążona w smutku. Coś właśnie się wydarzyło. Kobieta w szarym aucie potrąciła trzyletnie dziecko na przejściu dla pieszych. Krew. Pyk - to tylko dźwięk łamanych kości. Zastygła. Czas nie zatrzymał się, jedynie zwolnił ciężko - prywatnie, podczas gdy kobieta wciąż naciskała pedał gazu, a niewidzialny pasażer usiłował zatrzymać pojazd. Ślady opon zataczały koła, smuga dymu bezceremonialnie okryła świadków zdarzenia. Kamień na bagnie nie drgnął na myśl o tej zbrodni. Pasażer skamieniał z przerażenia chaotycznie wirując wzrokiem między zmasakrowanymi zwłokami, szarym dymem, a kobiecą głową, która bezwiednie opadła na kierownicę. Spokojna. [Żyła, w drodze do szpitala śmiała się obrzydliwie.] Nic nie wydarzyło się tego dnia, a kamień nie drgnął. Nad bagnem unosił się apatycznie zielonkawy opar. Tej nocy zmarzłam, a kamień na bagnie nie poczuł różnicy. To tylko schemat, rutynowe działania w mózgu. Archetypowa.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 2 | rating: 0/1 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

niektóre obrazy tylko nutami powiedzieć lub grzesznymi kroki po rabacie; spotkaniem dłoni..

report |

risen,  

grzeszne kroki po rabacie... hm, dzięki, tak myślę - przyjemny to widok

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register