17 august 2014

17 august 2014, sunday ( Level 22 o nadmorskim banale z Nirvaną w tle )

Pewnie lepiej wyglądałby tu Frank Sinatra. Albo chociaż Elvis Presley. Bardziej stylowo, trochę pod prąd i tak totalnie retro. Ale prawda jest taka, że nie było tam Sinatry, a Elvisa nie lubię.

To miał być kolejny nowy początek. Jakiś punkt zapalny do lepszego życia, w którym kolory będą ostrzejsze, rzeczy wyraźniejsze, a odgłosy jakby czystsze. To miał być zryw wygłodniałego serca, prawdziwa uczta dla fantazji i natchnienie do życia. Miało być krótko, ale intensywnie i z finezją. Na piasku miały pozostawać ślady po dwóch parach stóp, dwa krążki po zbyt drogim piwie kupionym w monopolowym przy plaży. Miał być rozłożony ręcznik i my na nim, ja zasypiająca i budząca się twoim widokiem. Miałam wsunąć palce we włosy o kolorze pszenicy, dotknąć twoich ust i zasnąć znowu kołysana szumem morza i falochronem twoich ramion. Miały być twoje militarne ubrania i męski głos.

Nie miałam być sama z piaskiem dostającym się pod ubranie, przepizgana wiatrem i z samobójcą w uszach. To nie tak miało być.




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register