Hania
29 listopada 2013 o 11:57

no i musiałam być pierwsza:) I Ciebie też natchła, Panie Poeto:)

zgłoś

Damian Paradoks
29 listopada 2013 o 12:07

jesteś pierwszą Haniu :) . Myślałem że tą kartką odetkam przewody Trumla i wczorajszą odsłoni się sama. Pewnie jej przeznaczenie jest pozostać nadal dyskretną ;). Kiedy pierwszy raz ujrzałem Paryż z wieży Eiffel zaskoczyła mnie biel miasta rozległa jak ocean. Tu zieleń Pól Marsowych dywanem się ściele.

zgłoś

Hania
29 listopada 2013 o 12:16

ładnie się Paryż z góry prezentuje:) kiedyś to ujrzę ..

zgłoś

Damian Paradoks
29 listopada 2013 o 12:21

z pewnością, Haniu :) . Sekwana kierunku nie zmieni, Tour Eiffel po tej same stronie rzeki pozostanie a Pola Marsowe zielenią Cię przywitają :)

zgłoś

Teresa
29 listopada 2013 o 12:12

Kieruje się na zachód, tę opcję bym wybrała.

zgłoś

Damian Paradoks
29 listopada 2013 o 12:16

słońce ku zachodowi a cień w Twoim kierunku wskaże za chwile ;)

zgłoś

Wieśniak M
29 listopada 2013 o 13:45

Wieży się zeszło;))

zgłoś

Damian Paradoks
29 listopada 2013 o 13:51

spełzła do stóp Wieśniaka ;) :)

zgłoś

Jerzy Woliński
29 listopada 2013 o 19:47

robi wrażenie ta stolica:)

zgłoś

Damian Paradoks
29 listopada 2013 o 20:06

jak to się mówi, gdy pogoda sprzyja, świat staje się inny, Jerzy. Na Tour Eiffel trzeba jednak wspiąć się, gdy jest w miarę słonecznie :) . Wtedy się tam sterczy oparty o balustradę. Im dłużej tym pełniej :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
30 listopada 2013 o 00:30

...La Tour Eiffel...:)...tu na pierwszym poziomie,pewnej wyjątkowej zimy, w styczniu, jeździłam a łyżwach..:)))....a miałam jak jaskółka przeciąć powietrze nożycami... nad Polami Marsowymi...

zgłoś

Veronica chamaedrys L
30 listopada 2013 o 01:31

http://www.youtube.com/watch?v=tUiqUNcSJbQ

zgłoś

Damian Paradoks
30 listopada 2013 o 09:29

Wyczynowa dziewczyna! A nie spadłaś? ;) jaskółczym lotem doleciałaś...dokąd?

zgłoś

Damian Paradoks
30 listopada 2013 o 10:15

pierwszy raz zobaczyłem Stana Borysa na żywo - tak piękna jest Twoja jaskółka, Veronica. Wzruszające! Mieszkam na ulicy Jaskółek, gdy przebywam nad oceanem :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
30 listopada 2013 o 12:53

...to był urodzinowy prezent, to i starałam się...bo potrafię brać...potrafię też okazywać wdzięczność...Tobie, za przypomnienie, za sny z Paryżem w tle, też...:)))...najpierw wizyta w hammamie w XVI dzielnicy z masażem maori była...potem ...Cite de la Musique, cine-concert...Charlie Chaplin-Carl Davis...a potem uwięziono mnie na pierwszym poziomie, tu...no to jak...miałam lecieć, skoro uwięzioną jaskółka w Tour Eiffel byłam...no jak?...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
30 listopada 2013 o 13:09

podróże jak i coś pod podniebienie, to bardzo francuskie jako miły prezent :) . Chwilą się daje, chwilą się przeżywa a smak pozostaje na zawsze :) . Nieświadoma gra wspomnień i przypomnień jak kota głaskanie. Byle nie pod włos, Veroniko :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
30 listopada 2013 o 13:18

...ktoś kiedyś nauczył mnie głaskać...wiem, że można zagłaskać na śmierć...już tego nie robię...:)

zgłoś

Damian Paradoks
30 listopada 2013 o 13:27

kot sam wybiera chwilę gdy chce być głaskanym :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
30 listopada 2013 o 13:31

...wtedy wskakuje na kolana...:)

zgłoś

Damian Paradoks
30 listopada 2013 o 13:34

proste i cieszy :)

zgłoś

ApisTaur
30 listopada 2013 o 10:18

wieża Eiffl'a / wskazówka słonecznego zegara / na cyferblacie Paryża //:-)

zgłoś

Damian Paradoks
30 listopada 2013 o 10:29

rytmem starego zegara // rytm wybijasz na forum // co wyciągniesz z gara // niewiele ma z kworum ;)

zgłoś

jeśli tylko
1 grudnia 2013 o 10:52

Największy zegar słoneczny na świecie ;)

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 10:56

wskazówka duża zatrzymała się na kopule Hôtel Hôtel des Invalides, gdzie Napoleon spoczywa. Dla niego też czas się zatrzymał ;)

zgłoś

Aśćka
6 grudnia 2013 o 22:56

Duża Dama i Mrówcze Ludzie:)

zgłoś

Damian Paradoks
6 grudnia 2013 o 23:05

mrówczę się przy Tobie, Damo ;)

zgłoś

Aśćka
6 grudnia 2013 o 23:07

to jakaś sztuczka iluzjonistyczna musi być, alebowiem bardzo cień powiększyło Panie od Kwantów:)

zgłoś

Damian Paradoks
6 grudnia 2013 o 23:14

jest bez przeróbek ale słońce było już bardzo nisko. Stąd cień długi jak kiszka ;)

zgłoś

Aśćka
6 grudnia 2013 o 23:16

no ja Ci bardzo dziękuję, pierwszy raz zostałam porównana do kiszki:) znowu się śmieję, dzięki:):)

zgłoś

Damian Paradoks
6 grudnia 2013 o 23:20

zdolna i przewrotna bestia ta Aśćka ;)

zgłoś

Aśćka
6 grudnia 2013 o 23:32

żaaaadne komplementy tego nie naprawią hi hi hi, w sumie cieszę się, że Kiszką, a nie Pasztetową:) albo Udźcem Baranim:):)

zgłoś

Damian Paradoks
6 grudnia 2013 o 23:38

nawet jesteś tym daniem wyróżniona we Francji. Często jem kiszkę w niedzielę ze smażonymi jabłkami. Kiszka nabrała takiego charakteru, że restauracje biją się by u każdego z nich była jak najbardziej finezyjną i smaczna oczywiście :)

zgłoś

Aśćka
6 grudnia 2013 o 23:39

już niiiic Ci nie pomoże, mów mi Kiszko:):):) (muszę przestać na chwilę pisać bo się za bardzo smieję...)

zgłoś

Damian Paradoks
6 grudnia 2013 o 23:41

od Aśćki do Kiśki nie tak daleko ;)

zgłoś

Aśćka
7 grudnia 2013 o 00:10

hym...hmy...yhm...ymh... niby to samo a jednak...

zgłoś

Damian Paradoks
7 grudnia 2013 o 00:19

nawet bliźniaki rozłażą się po drodze ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się