Żeby nie ta skóra fruwalibyśmy pewnikiem w chmurach. A tak trzeba to ciało ciągle czymś karmić:) żeby nie sflaczało i być z nami się mu chciało:) /No znów się we mnie z tymi flakami wnuczka rzeźnika odezwała/:)
Mam z tą pracą podobny "problem" jak www.pl. Rodzaj deforamcji, szorstkość faktur i kolorystyka kojarzą mi się z posągami z Wysp Wielkanocnych - wielkimi, majestatycznymi i zdehumanizowanymi ;). Podobają mi się natomiast soczyste cienie ksztaltujące głębię tych brył i ręka mężczyzny - pełniej wyraża namiętność niż jego mimika.
Widocznie niektórzy w przeciwieństwie do twarzy mają namiętne dłonie:) Mnie te ojca obrazy kojarzą się ciut z malarstwem Inków, ale słusznie zauważyłeś, że mają coś z posągów z Wysp Wielkanocnych:)
Właśnie przypominałam sobie, czytałam jeden z wierszy Barańczaka; ma tytuł "Zdjęcie", ale początek z niego przywołał jakoś nagle, wyświetlił to miejsce z Ławeczką, gdzie dziś na mgnienie zajrzałam. Przyszłam więc, żeby zostawić fragment i zapisać tę chwilową wspólność: "Nie ruszaj się; tak, brawo; / tylko poczekam, aż / przejdą ci ludzie i sprawy, / z którymi zbyt mało masz // wspólnego; o, to jest dobre; / tylko przybliżę się, żeby / usunąć poza obręb / miliony niepotrzebnych // nieszczęść i słów; [...]".
Agnieszko z Doliny Issy ja znam ten wiersz bo jest z gatunku tych zapamiętywanych. Zresztą bardzo go lubię:) no i ten fragment jak ulał pasuje do klimatu obrazu:) Dzięki wielkie:)
Tak pasuje:) Czytałam go kiedyś w internecie i na dłużej zatrzymał., a teraz Ty go przypomniałaś. Przynajmniej pierwszą zwrotkę, bo o ile pamiętam ta sesja uwiecznienia trwała cały dzień, a zdjęcie do mroku nie powstało. Ale jeszcze go sobie raz przeczytam, bo myślę że to jest wiersz częstych powrotów i różnych interpretacji.
tylko co on z tym środkowym palcem wyczynia ?? ;)) auć ,aaallee ... no na twarzy ekstaza może i nie skaza tylko parafraza ?? kto wie ;)))) = ja to obie ręce do góry ;)))
...zmęczona zasnęła w ramionach... a może zaspokojona...a może dlatego, że pod nimi ławeczka zielona i przebija nadzieją przez zimny posąg...a może porostu jej dobrze, bezpiecznie...:)
ciepło w chłodnych tonach :)
zgłoś
Jeślinko mnie akurat w tym obrazie najlepiej podobają się kolory. Lubię takie szarości:)
zgłoś
jakoś tak negatywnie odbieram(dlaczego?- nie wiem), jak jemioła która powoli wysysa żywot a tak niewinnie i uroczo wygląda z daleka... :)
zgłoś
no tak, tylko skóra nas oddziela:)
zgłoś
Żeby nie ta skóra fruwalibyśmy pewnikiem w chmurach. A tak trzeba to ciało ciągle czymś karmić:) żeby nie sflaczało i być z nami się mu chciało:) /No znów się we mnie z tymi flakami wnuczka rzeźnika odezwała/:)
zgłoś
No tak... z daleka prawie wszystko wygląda uroczo:)
zgłoś
yhym:)
zgłoś
a ja pozytywnie, dwoje w jedności, ławeczka może być na życie :)
zgłoś
:)
zgłoś
intrygująca praca
zgłoś
w mimice pana widzę głębię wyrazu niezwykle zmysłowego splotu, Małgosiu :)
zgłoś
Możliwe, bo w mimice Pani nic nie widać:) A mimika koczka na głowie jak dla mnie zbyt mało czytelna:)
zgłoś
a mimika pochylenia głowy? ;))
zgłoś
jest jednak znaczące przechylenie szyi pani :)
zgłoś
Jeślinko to wielka niewiadoma choć wygląda jakby chciało jej się spać, skoro ta głowa tak leci i leci:)
zgłoś
Mam z tą pracą podobny "problem" jak www.pl. Rodzaj deforamcji, szorstkość faktur i kolorystyka kojarzą mi się z posągami z Wysp Wielkanocnych - wielkimi, majestatycznymi i zdehumanizowanymi ;). Podobają mi się natomiast soczyste cienie ksztaltujące głębię tych brył i ręka mężczyzny - pełniej wyraża namiętność niż jego mimika.
zgłoś
Widocznie niektórzy w przeciwieństwie do twarzy mają namiętne dłonie:) Mnie te ojca obrazy kojarzą się ciut z malarstwem Inków, ale słusznie zauważyłeś, że mają coś z posągów z Wysp Wielkanocnych:)
zgłoś
ja nic nie mówię, ale mój pan monsz - zachwycony ! ;))
zgłoś
Jak to pan monsz:) Mój też takie lubi:)
zgłoś
zdrowe chłopce nam się trafiły ;)
zgłoś
:)jak to z chłopcami bywa:) Że też mojemu się wiecznie chore babsko trafiło:)
zgłoś
Właśnie przypominałam sobie, czytałam jeden z wierszy Barańczaka; ma tytuł "Zdjęcie", ale początek z niego przywołał jakoś nagle, wyświetlił to miejsce z Ławeczką, gdzie dziś na mgnienie zajrzałam. Przyszłam więc, żeby zostawić fragment i zapisać tę chwilową wspólność: "Nie ruszaj się; tak, brawo; / tylko poczekam, aż / przejdą ci ludzie i sprawy, / z którymi zbyt mało masz // wspólnego; o, to jest dobre; / tylko przybliżę się, żeby / usunąć poza obręb / miliony niepotrzebnych // nieszczęść i słów; [...]".
zgłoś
Agnieszko z Doliny Issy ja znam ten wiersz bo jest z gatunku tych zapamiętywanych. Zresztą bardzo go lubię:) no i ten fragment jak ulał pasuje do klimatu obrazu:) Dzięki wielkie:)
zgłoś
O, znasz, powiadasz :) Sympatyczna niespodzianka. Yhm, jest, zdaje się, z tego gatunku.
zgłoś
Tak pasuje:) Czytałam go kiedyś w internecie i na dłużej zatrzymał., a teraz Ty go przypomniałaś. Przynajmniej pierwszą zwrotkę, bo o ile pamiętam ta sesja uwiecznienia trwała cały dzień, a zdjęcie do mroku nie powstało. Ale jeszcze go sobie raz przeczytam, bo myślę że to jest wiersz częstych powrotów i różnych interpretacji.
zgłoś
:)
zgłoś
ławcy przygód //:-)
zgłoś
mogą bez wygód //:-)
zgłoś
Ano ławcy:)
zgłoś
Pożądania oprawa, to już inna zabawa:)
zgłoś
tylko co on z tym środkowym palcem wyczynia ?? ;)) auć ,aaallee ... no na twarzy ekstaza może i nie skaza tylko parafraza ?? kto wie ;)))) = ja to obie ręce do góry ;)))
zgłoś
no i nie wiem jak skomentować, da się odczytać nie wprost, a i wprost też takie w tonacji uczuciowej, ona ciepła i złota.
zgłoś
:)
zgłoś
A on zimny i posągowy:)
zgłoś
...zmęczona zasnęła w ramionach... a może zaspokojona...a może dlatego, że pod nimi ławeczka zielona i przebija nadzieją przez zimny posąg...a może porostu jej dobrze, bezpiecznie...:)
zgłoś
No właśnie Weroniś... wygląda na to, że ona śpi:)
zgłoś
jakie tam śpi :)
zgłoś
zimny, ale najczulej dupcie obejmuje :)
zgłoś
Małgosiu, teraz już poważnie, bardzo ciekawa praca :)
zgłoś