|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (37) Prose (4) Diary (5) Photography (1) Graphics (54) Books (1)
Postcards (2) Handmade (4) About me Friends (62) | |
migawki /IV/
kiedy z początkiem jesieni pojawiał się ogrodnik Antoni
z koszem owoców i słodyczy
prababcia z brzuchów arbuzów gruszek i jabłek
wyciągała uśmiech
przepędzając demony
kończyły się wojny pająków z muchami
a żurawie otwierały kluczem niebo
miś pisał liryki kalekim lalkom
pajacyk skakał wyżej niż stworki
czekoladopodobne smakowały jak z Wedla
zmieniała pudla z meblościanki w owcą
trwało to do czasu gdy ojciec
z wnętrza maskotki chwytał połówkę.
przechodziłam wtedy na drugą stronę tęczy
ze mną stół i trzęsące się krzesło
stółzpowyłamywanyminogami
stółzpowyłamywanyminogami
ćwicz głupia dykcję powtarzaj
gryzłam dykcję zębami
wiatr tylko plecie
że domu już nie ma
bo zjadły go buldożery
a resztki obce buty wklepały w ziemię
czy tak czcionką się źle ustawiła czy odległości miedzy słowami są specjalne ?
report
Tak mi się coś dzisiaj źle ustawia, komp się zacina i myszka szwankuje :)
report
kop zrestartuj a myszkę wyczyść powinno pomóc ;) miłego jak zawsze ciekawe u Ciebie
report
Miłego Marcelu:)
report
bardzo mi się spodobało to przechodzenie na drugą stonę tęczy...
report
stronę :)
report
ech, wraca się pomimo..
report
No właśnie Jeślinko. Teraz z ojcem mam dobre stosunki, wręcz przyjacielskie, udało się to jakoś naprawić, poskładać, ale zawsze ta cząstka krzywdy wyrządzanej nam przez dorosłych zostaje.
report
Haniu tak całe życie człowiek przechodzi z jednej strony na drugą, balansuje. Wolę tę radosną stronę tęczy, kolorową, ale bez tej mrocznej trudno byłoby ją pewnie docenić:)
report
dobrze, że jest ta radosna:)
report
"Gryzłam dykcję zębami"...też ćwiczyła mnie mama...szczególnie gdy Falski był pod ręką...:)))
report
Mnie też wszyscy ćwiczyli, bo jestem z pokolenia dzieci tych bardziej bitych, gdzie za przewinienia karano uderzeniem w tyłek z tak zwanego plaskacza.
report
...u mnie tylko mama dyscyplinę dzierżyła w dłoni, tzn w podniesionym głosie...a tata, ten grał na skrzypcach i śpiewał kołysanki:)))
report
No to szczęściara z Ciebie :). Mój ojciec był jak baranek, kiedy był trzeźwy, jak sobie popił zaczynały się schody. Na szczęście nie robił tego często. Znam takie domy, gdzie takie zachowania były codziennością, ale też znam takie gdzie był niemalże Wersal, a pod spodem chłód i obcość.
report
...czy to widać, to już piata osoba mi mówi:)))...a tak poważnie w czepku się urodziłam...:)))... też znam, Małgoś...
report
Pewnie, że widać, a przynajmniej czuć :), ale to dobrze Weroniś, że czepek Cię chroni, widać dobry Anioł Stróż z niego :)
report
....:)))...widać dobry...:)))
report
jak ptak..
report
Ptaki też plotą Alcie, ale za to gołębie wciąż gruchają.
report
bardzo (bliskie mi pisanie)
report
Envy...bo Ty potrafisz otworzyć serce i oczy :) To wszystko co robisz i piszesz jest jakby i we mnie tyle, że ja tak pięknie tego nie umiem nazwać :) Dziękuję Ci, że jesteś.
report
:)))
report
Szeroki uśmiech Zuziu. Byłam u Ciebie parę dnie temu i czytałam wiersz. Napisałam Ci długi komentarz, ale wyparował, z tych nerwów aż się wylogowałam, bo nie chciało mi się drugi raz go wklepywać. Taka tam teoria siatek z zakupami i facetów. Buziaczki
report
... mam nadzieję, że kiedyś się nią podzielisz, Małgosiu.:)
report
Zuziu to nic ciekawego, takie moje drobne obserwacje, ale raczej Ci je na priv wyślę i to kiedy indziej, bo teraz od kilku godzin, zamiast porządki robić , to przy kompie tkwię. Znikam już. Kabel odłączam. Co za uzależnienie, a w mieszkaniu jak w murzyńskiej chacie.
report
... poczekam spokojnie. Ja z porządkami nigdy na bieżąco pomimo wielu starań....:)))
report
Smak czekoladopodobnej czekolady został gdzieś w zakamarkach pamięci, pudelek, robiony szydełkiem ( z białej wiskozy czy ze sznurka do zawiązywania worków, nie pamiętam dokładnie) też gdzieś wygląda zza źrenicy. Przywołałaś wspomnienia, Małgosiu. Wrócę poczytać poprzednie "Migawki". Pozdrawiam serdecznie.
report
Te pudle z wódką w środku były robione szydełkiem z wiskozy, ale w różnych kolorach. U nas akurat stał błękitny. W Sopocie jest knajpa o tej nazwie, w której serwują smaczną kaszankę Pozdrawiam :)
report
lubię Cię czytać
report
stółbeznóg:)))
report
migawki, ale jakie wartościowe:)
report
Dziękuję Jurku!
report
bardzo na "tak" :)
report
:)
report