Czułe są ciała bławatków na zardzewiałych torach, niezdarnie wyrwane
z większej całości. Puste oczy lalki, i kundel przylegający do brzucha,
jakby był z białości skóry, może nawet jednym z jej dzieci
czekającym na widzenie, bo twarz miała łagodną.
Światło obojętne wobec nas, niby poruszone mrowisko, wraz z księżycem
wessanym przez śródleśne drzewa, i wcale nie trzeba przymykać powiek,
żeby wszystko zdawało się opadać na dno. Pełne nasion traw
na ustach, i w oku. Rysunków wśród gałęzi, tutejszej szarości. Całymi latami
z wygiętym od wiatru welonem, wciąż zaprzeczać czarnym nitkom
w wystrzępionej spódnicy. Dlatego tak ważny jest piach
niezatrzymujący wody, kiedy trzeba wracać. Mieć pożytek z Boga.
Jej dłoń jak dotknięty owad, gdy znów przepowiada dziewczynę
płaczącą nad maleńkim zarysem cienia. Wiatr rozdmuchuje bezskrzydłe
muchy. Reklamówka uczepiona trzcin szarpie nadpalonym brzegiem
jeziora. Woda zdaje się skomleć.
z cyklu: Anna
jestem..
zgłoś
a mnie nie ma..
zgłoś
Jeśli tylko, bądź. Alt, może innym razem?
zgłoś
kto wie, gdzie i kiedy bogi zawiodą..
zgłoś
Ktoś wie. Chyba?
zgłoś
Dbasz o słowa i one odpłacają Ci pięknymi tekstami :) Czytając je, przenoszę się w inny świat i mimo, że klimat jest niepowtarzalny, wyłącznie Twój, to czuję się tam, jak u siebie. Znów, moim zdaniem, kilka przecinków do zlikwidowania, no i wkradł się, chyba niezamierzony, rym - mrowisko, blisko - co niepotrzebnie na moment odwraca uwagę od tego świetnego tekstu. Pozdrawiam :)
zgłoś
Smoku, dziękuję. Już prawie nie piszę, ale kiedy słowa próbują mi o sobie przypomnieć, cieszy, że czytacz nie pozostaje obojętny. Wiem, że masz rację odnośnie przecinków (tylko które zasłużyły na pozbycie? ;) ), i rymu - przyznaję, przegapiłam. Poszukam alternatywy. Pozdrawiam. :)
zgłoś
Zmieniłam ''blisko'', natomiast nadal nie jestem pewna, z którymi przecinakami tekstowi ''niepodrodze''.
zgłoś
Tak!
zgłoś
:)
zgłoś